Początek wiosny kojarzy się z ciepłem, otwarciem na nowe, ludzie częściej się zakochują, a na naszych stołach pojawiają się nowalijki. Paradoksalnie da naszego organizmu to najcięższy okres w roku. Szczególnie trudny może być on dla tych, którzy zimą lenili się bardziej niż zwykle. Złe samopoczucie, senność, bóle głowy czy ogólne osłabienie to nic innego jak przesilenie wiosenne. Ale jest na nie pięć sposobów – sport i zdrowy doping!

Główna winowajczyni przesilenia wiosennego, serotonina

Odpowiedzialna za przesilenie wiosenne jest serotonina, czyli jeden z hormonów szczęścia. Odpowiada ona za nasz doskonały nastrój, przyjemność z uprawiania seksu, jedzenia oraz motywuje nas w trakcie wysiłku fizycznego. Niestety, gdy dociera do mózgu w zbyt dużej ilości, potrafi wyrządzić trochę szkód. A to właśnie na wiosnę nasz organizm produkuje jej najwięcej. Nadmierna ilość serotoniny jest główną przyczyną naszego osłabienia, zmęczenia i znużenia.

 

Jak to leczyć?

Najprościej jest przeczekać ten okres, bo po kilku tygodniach wszystko wróci do normy. My znów poczujemy, że możemy wszystko i z werwą ruszymy na podbój świata! Bardzo ważne jest, by w tym czasie wspomóc nasz organizm. Słuchać go i reagować zgodnie z sygnałami. Złe samopoczucie? Ruszajcie się! Lżej, ale trenujcie! Zmęczenie? Kładźcie się wcześniej spać, regeneracja to Wasze lekarstwo! Osłabienie? Zwróćcie szczególną uwagę na to, co jecie.

 

Sport jest dobry na wszystko!

Jeśli uprawiacie sport, to nie przestawajcie. Jeśli nie, to zacznijcie. Przełamcie się, a zobaczycie, że aktywność fizyczna może zdziałać cuda! Po kilku trudniejszych dniach zaczniecie odczuwać przyjemność. Później wzrost energii. Następnie waga po zimie ruszy w dół. Aż w końcu poczujecie wiosnę całymi sobą! Dotlenicie organizm, Wasza krew będzie sprawniej krążyć, toksyny zaczną uciekać, pojawią się endorfiny, a stan irytacji i marazmu zniknie tak szybko, jak się pojawił.

Przeczytaj również  Czy cukier krzepi? Kiedy jeść węglowodany czyli mityczne Carbo.

Najlepsza recepta, czyli 3 x 30 x 130

Bieganie trzy razy w tygodniu po 30 minut przy tętnie 130 uderzeń na minutę to według wielu lekarzy i ekspertów optymalna dawka ruchu dla zdrowego człowieka. Oczywiście, jeśli zależy Wam na poprawie swoich wyników, zrzuceniu zimowych kilogramów czy kształtowaniu sylwetki z myślą o lecie, to zaraz po tym, gdy organizm wróci do normy, trzeba będzie pracować więcej. Jednakże 3 x 30 x 130 wydaje się absolutnym minimum.

 

Jaki ćwiczyć, gdy jest nam źle?

Skoro trzeba przełamać się i wyjść ze strefy komfortu, to wybierzmy taki rodzaj ruchu, który sprawi nam przyjemność. Czy to będzie trucht, czy jazda na rowerze, czy chce nam się po prostu poharatać w gałę, to nie ma żadnego znaczenia. Byle się ruszać. Wybierzcie sport, który sprawia Wam frajdę i dobrze się kojarzy. Jeśli nie dopisuje pogoda, a Wy nie przepadacie za chłodem, słotą i wiatrem, to zróbcie coś na sali lub siłowni. Doskonałym pomysłem jest też pływanie. Nie tylko hartuje organizm, ale także naturalnie wzmacnia wszystkie mięśnie, zwiększa wydolność i poprawia krążenie. Aktywność fizyczna w większym towarzystwie czy grupie znajomych również jest przyjemniejsza i tym samym efektywniejsza.

 

Dozwolony doping!

Osłabiony organizm trzeba wzmocnić i uzupełnić we wszystko, czego nam brakuje po zimowym opróżnieniu zapasów. Jak dostarczyć więcej witamin i mikroelementów, budować odporność i przygotować organizm do wzmożonego wysiłku, kiedy daje się nam we znaki przesilenie wiosenne?

  • Jedzcie od trzech do pięciu posiłków dziennie! Częściej, ale mniej!
  • Nie bójcie się czosnku! To naturalny antybiotyk i główny budowniczy odporności!
  • Gorzka czekolada i zawarte w niej ziarno kakaowe doskonale poprawiają humor! Oczywiście bez przesady. Wystarczy kostka, no dwie, góra trzy dziennie, by mózg był szczęśliwy.
  • Miód wzmocni i da tak potrzebną energię! Nie traktujcie go jednak gorącą wodą, on tego nie lubi!
  • Cytrynę dodawajcie do wszystkiego! Nie dużo, ale kilka kropel zrobi swoje!
  • Pijcie dużo! Woda to źródło życia!
  • I wychodźcie jak najwięcej na dwór, na słońce, łapcie każdy jego promień! To najlepsze naturalne źródło witaminy D!
Przeczytaj również  Open water, czyli nie samym basenem człowiek żyje

 

Przesilenie wiosenne niektórym może dać się we znaki. Choć aura jest dla wszystkich taka sama, to każdy reaguje inaczej. Pamiętajcie, że Wasze ciało i mózg żyją w specyficznej symbiozie. U podstaw tej relacji jest wzajemna troska. Jeśli wesprzecie swoje ciało, to ono wesprze Wasz mózg. Zadowolony mózg to szczęśliwi Wy. I tak dalej. Wspólnym mianownikiem tego związku jest sport. Sport to zdrowie, sport to szczęście, sport to niezapomniane emocje, znajomości, podróże i doznania. Sport jest dobry na wszystko, również na wiosnę!

Zapisz się do naszego newslettera

Comments

comments

Comments

comments