Pola i Darek są nowymi Ambasadorami GO Sportu. Wspinają się, prowadzą szkołę wspinaczkową Climb2Change, jeżdżą po świecie – jednym słowem: żyją pełną piersią. GO Blogowi opowiadają o swojej niesamowitej pasji, zapraszamy do lektury!

 

GO Blog: Kiedy góry pojawiły się w Waszym życiu? Odkryliście je razem, czy może wręcz przeciwnie, to góry połączyły Was?

Pola: To wspinanie i góry połączyły nas. Każde z nas w jakiś sposób było z nimi związane. Okazało się, że jest wiele rzeczy, które możemy robić razem, łącząc nasze pasje do wspinaczki, gór i wielu innych rzeczy.

A jak powstała Wasza Akademia Wspinania climb2change?

Pola: Darek wspina się już 25 lat, a instruktorem wspinaczki jest od 10 lat. Ma ogrom wiedzy do przekazania oraz wiele doświadczeń, którymi chce i może się dzielić. Pracował w kilku szkołach wspinania, aż przyszedł czas na własną. Dzięki temu może robić to, co naprawdę lubi. Ja mu w tym pomagam. Choć również jestem instruktorką wspinaczki, to zajmuję się przeważnie marketingiem i sprawami organizacyjnymi. Chcemy pracować dla siebie i na siebie oraz robić to, co sprawia nam frajdę.


Wspinaczka nie jedno ma imię. Wy specjalizujecie się w skałkach. Ciągnie Was w wysokie góry, wręcz te najwyższe? Wielu mówi, że zimowe zdobywanie ośmiotysięczników to wręcz polski sport narodowy.

Pola: Pewnie, że nas ciągnie. Teraz byliśmy na Dachsteinie (2995 m n.p.m.) oraz na najwyższym w Dolomitach szczycie – Punta Penia 3343 m. W planach mamy wiele gór, ale nasze życiowe i górskie cele osiągamy metodą małych kroków.

Darek: W ostatnim czasie w Polsce góry stały się bardzo popularne. Coraz więcej ludzi je odkrywa, coraz więcej chce wychodzić na wyższe szczyty oraz wychodzić poza utarte szlaki. Rozwój globalny oraz poprawa jakości życia sprawiają, że to sport dostępny niemal dla każdego. Mamy wielu wspaniałych „sportowców górskich”, wspaniałe osiągnięcia. Gdyby było więcej funduszy, to na pewno udałoby się więcej osiągnąć i budować taką „górską kadrę narodową”.

Przeczytaj również  #AmbasadorGOSport Martyna Moskwa: Biegam, bo to piękny sport, którym chcę zarażać innych

 

Czy wspinaczka jest trudnym sportem? Od czego zacząć mają ci, którzy nie wiedzą nawet, czy będzie ich to kręcić? Czy osoby niemające żadnych umiejętności w tej dziedzinie mają czego szukać?

Darek: Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy wspinaczka jest trudnym sportem, bo to wszystko zależy od wielu czynników. Każdy ma inną kondycję, motorykę i psychikę. Dla jednego będzie to bardzo łatwy i intuicyjny sport, a dla kogoś innego walka o życie. Dochodzi tutaj czynnik stresogenny związany z wysokością i zaufaniem do sprzętu.

Pola: Dobra wiadomość jest taka, że każdy może spróbować. Nie ma ograniczeń wiekowych, wagowych – nie ma żadnych ograniczeń. Trudności na skałach i ściankach wspinaczkowych są tak zróżnicowane, że każdy znajdzie coś dla siebie. Widzimy na naszych kursach, jak duży progres można zrobić w sześć dni (taki podstawowy kurs sześciodniowy jest najbardziej popularny) i jak osoby, które pierwszego dnia miały problem, żeby się wspinać, z każdym dniem coraz lepiej sobie radzą.

Darek: Ponieważ wiemy, że najtrudniejsze są pierwsze kroki i znalezienie partnera, mamy w ofercie Akademii Wspinania Climbing Day – to jeden dzień wspinaczki w skałach połączony z nauką asekuracji. Można przyjechać na Jurę Krakowsko-Częstochowską i pod naszym okiem, w naturalnej skale rozpocząć przygodę ze wspinaczką. Nie potrzeba ani sprzętu, ani partnera. Wystarczą chęci i trochę odwagi, resztę zapewniamy my.

 

Czy ktoś chcący spróbować wspinaczki musi liczyć się z dużymi nakładami finansowymi?

Pola: Ktoś, kto chce tylko spróbować, musi liczyć się tylko z kosztem szkolenia wstępnego. Wejście na ściankę wspinaczkową to koszt około 20–30 zł. Do tego krótki instruktaż ok. 50 zł. Nasz Climbing Day to koszt 150 zł za cały dzień zajęć. Na start nie potrzeba ani sprzętu, ani butów. Tylko chęci.

Przeczytaj również  Regeneracja po treningu biegowym

 

 

 

Inaczej sprawa wygląda ze szkoleniami. Jeśli już ktoś jest zdecydowany i chce się szkolić, żeby móc samodzielnie i bezpiecznie wspinać się w skałach, a później w górach, musi liczyć się z tym, że kilkudniowe szkolenie kosztuje więcej. Warto wtedy kupić buty wspinaczkowe. To koszt ok. 150–300 zł.

Darek: Cały sprzęt jest udostępniany na szkoleniu, więc można po testować i dopiero po kursie zrobić zakupy. Żeby nie zanudzać: więcej o sprzęcie, jaki jest potrzebny do wspinania, można przeczytać na naszym blogu.

 

Wolicie wracać w sprawdzone miejscówki czy odkrywać nowe miejsca do wspinaczki? W jaki region w Polsce i poza nią lubicie jeździć najbardziej?

Darek: Zdecydowanie jesteśmy odkrywcami. W Polsce najczęściej wspinamy się na Jurze, bo tam mamy najbliżej. Kochamy Tatry – tutaj oboje stawiliśmy pierwsze kroki we wspinaczce wysokogórskiej i lubimy tu działać. Kiedy ruszamy się na urlop, wybieramy miejsca, w których jeszcze nie byliśmy. Dzięki temu poznajemy świat i poszerzamy naszą ofertę aktywnych wyjazdów o kolejne kierunki.

Pola: Moim ulubionym kierunkiem są Włochy. Jest tam bardzo dobrze rozbudowana infrastruktura i ogólny rozmach. Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie. Wspinacze, turyści, miłośnicy ferrat, rowerów. A nad jeziorem Garda mogą szaleć miłośnicy sportów wodnych. Połączenie gór wysokich, wspinania, pysznej kawy o poranku i wina wieczorem sprawia, że uwielbiam tu wracać.

   

Darek: Ja lubię wracać do Arco. Mają tu dobre wino, jest ciepło, a do jeziora niedaleko. Jest to miejsce magiczne i znajduje się tu wszystko, czego osoby uprawiające sport potrzebują. I nie mówię tu tylko o wspinaczach. Biegacze, rowerzyści, osoby lubiące sporty wodne – nikt nie będzie się nudził. Arco to taka mekka wspinaczkowa. Zarówno wspinacze sportowi, jak i wielkościanowi znajdą tutaj wspinaczkowe smaczki. I w Dolomity jest niedaleko.

Przeczytaj również  #AmbasadorGOSport: Kasia Górniak – testy odzieży biegowej ASICS

 

Organizujecie też wyjazdy skitourowe. Czy po wyczynie Andrzeja Bargiela, który jako pierwszy człowiek zjechał na nartach z K2, zainteresowanie tym sportem wzrosło?

Darek: To, co zrobił Andrzej, to już tzw. ski alpinizm – dużo bardziej zaawansowana forma narciarstwa, wręcz sport ekstremalny (coś jak wspinaczka bez asekuracji). Skitoury to sport, który łączy zimową turystykę górską z freeridem, czyli jazdą poza szlakami. Czy zainteresowanie wzrosło, okaże się jak tylko spadnie śnieg, ale wydaje nam się, że skitoury od kilku lat robią się coraz bardziej popularne.

Dziękujemy za rozmowę!

Comments

comments

Comments

comments