Poznajcie nową ambasadorkę GO Sport, Anię Kurek. Ta 20-latka z Sułkowic zajmuje się football freestyle’em. Nie wiecie, co to jest? Zapraszamy do lektury!

Podobają się Wam triki wykonywane przy pomocy futbolówki? Też trochę odbijacie piłkę? A może wolicie rozgrywać tradycyjne mecze drużynowe? Zobaczcie, co z piłką do nogi potrafi zrobić nasza nowa ambasadorka GO Sport, Ania Kurek.

 

GO Blog: Aniu, zajmujesz się piłkarskim freestyle’em. Chyba nie każdy z czytelników GO Bloga wie co to jest. Mogłabyś w kilku zdaniach powiedzieć, o co chodzi?

 

Anna Kurek: Football freestyle to sport, który powstał stosunkowo niedawno i polega na wykonywaniu sztuczek z piłką, często są one niezwykle ekwilibrystyczne. Wyróżnia się cztery główne style: air – triki wykonywane dzięki podbijaniu piłki nogami, upper – trzymanie, toczenie piłki na głowie, karku i klatce piersiowej, sit down – sztuczki wykonywane na siedząco, oraz ground – najbliższy piłce nożnej styl, są to zwody wykonywane na ziemi. Jednym z podstawowych i najbardziej rozpoznawalnych trików jest tzw. ATW (around the world), czyli po prostu „dookoła świata”.

 

 
 

Skąd w ogóle pojawiło się Twoje zainteresowanie piłką nożną?

Interesuję się nią od dziecka. Od ponad dekady jestem kibicem FC Barcelony. Gdy miałam 14 lat, postanowiłam, że nauczę się żonglować, czyli po prostu podbijać piłkę stopą. Później doszła do tego nauka jakichś sztuczek piłkarskich. Trików uczyłam się, oglądając filmy na Youtube oraz moich ulubieńców, Katalończyków.

 

W „tradycyjną” piłkę nożną też grasz?

 Tak, choć nie zdarza się to zbyt często. Gram raczej okazjonalnie.

 

Umiejętności techniczne przydają się w trakcie meczu? Ronaldinho wiele razy bajerował sztuczkami w trakcie spotkań, robisz tak samo?

Kiedy byłam w Łodzi, poszłam na orlika, żeby trochę poćwiczyć przed występem. Jacyś chłopcy zaprosili mnie do wspólnej gry. Oczywiście moje umiejętności techniczne przydały mi się, ale nie jestem Ronaldinho, żeby mijać wszystkich, strzelać gol po golu i na koniec tańczyć sambę. Chociaż to ostanie mogłabym zrobić. (śmiech) Aczkolwiek wygrałam zaproponowaną przez nich grę w tzw. gwiazdki, chociaż zupełnie się tego nie spodziewałam. Myślę, że warto podkreślić tutaj fakt, iż football freestyle i football to dwie różne dyscypliny sportowe i bycie mistrzem w jednej z nich nie gwarantuje sukcesu w drugiej.

Przeczytaj również  Cztery sposoby na zbudowanie kolarskiej formy zimą

 

Nauka nowych trików to dla Ciebie bardziej zabawa czy trening?

W pewnym stopniu to zarówno świetna zabawa, jak i niezły trening. Traktuję jednak ten sport jako moje hobby, więc po prostu bawię się piłką. Doceniam zwłaszcza chwile, gdy uda mi się wykonać jakąś nową sztuczkę, oraz ogólny progres. Piękno football freestyle’u tkwi w tym, że jego entuzjaści wzajemnie się dopingują i wspierają. Ponadto nie ma takiej presji i wymagań ze strony otoczenia jak np. w piłce nożnej. Poza tym łatwo też jest zaimponować innym, zwłaszcza gdy jest się kobietą. (śmiech)
 

 

Ile czasu poświęcasz na doskonalenie swoich umiejętności? Ćwiczysz w domu czy zawsze na boisku? 

Zazwyczaj trenuję cztery razy w tygodniu ok. godziny. Raczej nie jest to zbyt dużo, ale gdy zachowuje się regularność, po pewnym czasie można zobaczyć efekty. Grunt, żeby nie zrażać się tym, że trik nam nie wychodzi, bo na początku wszystko jest trudne. Nieważne ile razy ta piłka spadła, tylko ile razy ją podnieśliśmy i spróbowaliśmy znowu. Ćwiczę w domu, na kostce, bo w pobliżu nie mam niestety żadnego orlika czy innego boiska.

 

Gdzie piłkarsko chciałabyś być za pięć lat? Wiążesz z tym jakąś przyszłość?

 Na gali w Zurychu, odbierając Złotą Piłkę razem z Leo Messim… Oczywiście żartuję, jak wspomniałam wcześniej football freestyle, to jedynie moje hobby i nie wiążę z tym przyszłości zawodowej. Aczkolwiek nie zamierzam też nigdy z niego rezygnować i polecam ten sport każdemu!

Dziękujemy i do zobaczenia w naszych Strefach Kibica!

 
 

 

Comments

comments

Comments

comments