#AmbasadorGoSport, którego chcemy Wam dziś przedstawić, to prawdziwy człowiek orkiestra. Filip Bednarowicz spełnia się jako trener personalny, menedżer, szkoli trenerów, a w międzyczasie sam ćwiczy. Zobaczcie, ile kosztuje wypracowanie takiej sylwetki, jaką może pochwalić się Filip, i dowiedzcie się, kto może zostać trenerem osobistym.

GO Sport: Ile pączków zjadłeś w tłusty czwartek? Takich prawdziwych, tłustych, słodkich, ociekających lukrem? Fitpączki się nie liczą!

Filip Bednarowicz: Zjadłem sześć moich ulubionych pączków z Dunkin Donuts. Krówkowe i czekoladowe to moi zdecydowani faworyci. Poza tym, jesteśmy tylko ludźmi. Możemy sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa i życie na krawędzi – w tym wypadku krawędź zawartości cukru w jedzeniu. (śmiech)

Utrzymanie takiej sylwetki wymaga sporo poświęceń, prawda?

Faktycznie może to nie być prosta sprawa. Przede wszystkim, aby to osiągnąć, potrzeba systematyczności i konsekwencji. Nie tylko w treningu, bo istotne jest zdrowe i racjonalne odżywianie. Wpływ na sylwetkę ma też to, w jaki sposób odpoczywamy, regenerujemy się, jak i jak długo śpimy. To już nie są tylko elementy, które prowadzą do sukcesu, to po prostu styl życia.

Dieta to jedno, a treningi – drugie. Ile godzin w tygodniu spędzasz na siłowni? Sam decydujesz co robić, czy ktoś Ci doradza w kwestii treningu?

W każdym tygodniu poświęcam 10 godzin na treningi na siłowni. Raz w tygodniu ponadto mam treningu sztuk walki. Nieocenionym wsparciem w kwestiach treningowych jest dla mnie mój wujek Bartosz, pod którego okiem zaczynałem przygodę ze sportem. Wujek jest lekarzem, ciągle wspólnie trenujemy.

Ćwiczysz, pracujesz jako trener personalny, zarządzasz klubami fitness i jeszcze szkolisz innych trenerów. Hmmm, sporo! Masz czasem wolną chwilę? Co robisz, jeśli się trafi?

Można powiedzieć, że po prostu odpoczywam. Czyli gram na PlayStation, czytam książki, i oglądam filmy, bo bardzo to lubię. Gdy mam wolny weekend, wyjeżdżam złapać oddech na Kaszuby, gdzie mam dom. A tam zagłębiam się w sytuację polityczną na świecie.

Przeczytaj również  AmbasadorGOSport: Filip Bednarowicz - radzi jak wybrać trenera personalnego

W co?

(Śmiech) Mam tu na myśli gry wymagające dużej koncentracji oraz rozwiązywania różnych zadań, np. Metal Gear Solid czy serie Wiedźmina. Lubię także czytać książki, które pomagają mi rozwijać się zawodowo, ale nie pogardzę też dobrą biografią.

Czy każdy może pracować jako trener personalny? Czy trudno jest nim zostać i każdy się do tego nadaje?

Według mnie zawód trenera personalnego to ciężki kawałek chleba. Trener personalny to osoba, która nie tylko trenuje podopiecznego, lecz także nauczyciel zdrowego stylu życia, inspirator kolejnych celów podopiecznego, motywator, psycholog, mentor, wzór do naśladowania i przyjaciel w jednym. A co najważniejsze, trener zmienia czyjeś życie na lepsze. To wszystko sprawia, że nie jest to praca dla każdego. Tylko nieliczni się do tego nadają.

Ile trwają szkolenia i ile kosztują?

Tak naprawdę w tym zawodzie uczę się całe życie. Ale tę pracę trzeba zacząć od podstawowego szkolenia trenera personalnego (np. a4academy oferuje szkolenie stacjonarne ze szkoleniami online, którego koszt wynosi 1999 zł). Później trzeba systematycznie pogłębiać wiedzę, szkolić się, doskonalić w tym zawodzie.

A co najbardziej lubisz w swojej pracy?

Trenerskiej? Dużo satysfakcji daje mi to, gdy widzę, że trening ze mną ma realny wpływ na zmianę czyjegoś życia na lepsze. W pracy menedżera natomiast lubię patrzeć, jak moi pracownicy rozwijają się, osiagają sukcesy i stają się lepsi w tym, co robią.

Gdzie widzisz siebie za 10 lat?

Z rodziną w Stanach Zjednoczonych.

Dziękujemy za rozmowę!

 
sprzet fitness

Comments

comments

Comments

comments