O początkach zainteresowania jogą, jej rodzajach oraz o tym, co daje regularna praktyka, rozmawiamy z nową Ambasadorką GO Sport, Joganką, którą możecie podglądać na Instagramie, a niedługo na jej blogu Joganka.pl. 

Jak i kiedy zaczęła się Twoja przygoda z jogą?

Do jogi miałam dwa podejścia. Pierwszy raz zetknęłam się z nią na studiach, koleżanka mnie namówiła, abyśmy poszły razem na zajęcia. Nie podobało mi się zupełnie. Trafiłam do mocno uduchowionej nauczycielki, powiedziałabym nawet, że była trochę nawiedzona. Na sali unosił się zapach kadzideł, który wywoływał u mnie mdłości, a cała praktyka opierała się na bardzo długich trzymaniach pozycji. Wynudziłam się okropnie, do tego ten zapach z kadzideł towarzyszył mi przez resztę dnia. Musiało upłynąć 10 lat, abym o tym zapomniała i dała się znowu namówić na zajęcia z jogi. Tym razem trafiłam do przesympatycznej nauczycielki na dynamiczną odmianę jogi – vinyasę. Zafascynowała mnie lekkość, z jaką poruszała się dziewczyna prowadząca zajęcia, a jej płynne ruchy i kojący głos mnie po prostu zaczarowały. Magia!

 

Co sprawiło, że postanowiłaś zmienić swoje nawyki i wkręciłaś się właśnie w jogę? Czy ma to związek z Twoją introwertyczną naturą?

Myślę, że tak. Od dziecka nie znosiłam gier zespołowych, a więc WF w szkole to była dla mnie męczarnia – granie w siatkówkę, koszykówkę czy piłkę ręczną wysysało ze mnie energię podwójnie. Nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. Praktykując jogę w domu, mogę się zmęczyć fizycznie, ale te drugie baterie się wtedy ładują. Jestem tylko ja i moja mata, wyciszam się i uspokajam myśli. Introwertycy lubią spędzać czas sami ze sobą, a taka samodzielna praktyka to jest właśnie coś, czego potrzebuję. Oczywiście chodzę też na zajęcia grupowe, ale jednak częściej ćwiczę w domu. Praktykując jogę, pracujemy nad sobą, uczymy się swojego ciała, poznajemy i akceptujemy jego ograniczenia.

Przeczytaj również  #AmbasadorGOSport: Paweł Skóra – freestyle football to dla jednych to sport, a dla innych sztuka

Mówisz, że starasz się zachęcać innych do uprawiania jogi. Jakimi argumentami trafiasz do zupełnych laików? Takich osób, które z jogą nigdy nie miały nic wspólnego?

Mówię, że wszystkiego trzeba w życiu spróbować. Jeśli tylko jest okazja posmakować czegoś nowego to trzeba korzystać. Do jogi nie potrzeba nic oprócz wygodnego stroju, a to przecież każdy ma. Nawet mata nie jest konieczna, bo w szkołach jogi zawsze są maty, a jeśli próbujemy jogi w domowym zaciszu np. z filmikiem z YouTube’a, to dywan czy koc na początek też się sprawdzi. Na swoim Instagramie często wrzucam informacje o darmowych zajęciach z jogi i to chyba to najbardziej skuteczna metoda. Ludzie chętniej próbują czegoś nowego, jeśli jest za darmo. Najwięcej tego typu wydarzeń organizuje się w sezonie letnim, zwłaszcza w parkach. W tym roku udało mi się namówić na takie zajęcia sporo koleżanek i nawet kilku kolegów.

Wielu joga może kojarzyć się z nudą, jest inaczej?

Przez długi czas mnie również joga kojarzyła się z nudą, jednak okazało się, że wcale tak nie jest. Chociażby dlatego, że mamy kilka jej rodzajów, począwszy od spokojnej i rozluźniającej yin yogi, do dynamicznej i wymagającej ashtangi. Każdy zatem może znaleźć odpowiedni styl dla siebie. Moja praktyka jest codziennie inna. Jednego dnia robię więcej pozycji balansujących, innym razem skupiam się na skrętach tułowia czy wygięciach pleców. Czasem potrzebuję dłużej trwać w pozycjach, a czasami nadaję sobie szybkie tempo. Niedawno odkryłam też koło do jogi, co również urozmaica praktykę. Nie ma więc mowy o nudzie.

Twoje zdjęcia na Instagramie są bardzo dobrej jakości, współpracujesz na stałe z jakimś fotografem?

Dziękuję, bardzo mi miło. Niestety na tę chwilę nie mam nikogo takiego. O zrobienie zdjęć zwykle proszę znajomych czy rodzinę, niektórzy mają mnie przez to dość. Czasem też sama robię zdjęcia z pomocą statywu i pilota, ale to rozwiązanie nie zawsze się sprawdza.

Jesteś grafikiem, prowadzisz sklep internetowy, ale wokół jogi kręci się coraz więcej Twojego życia. Wiążesz z nią swoją przyszłość?

Zdecydowanie tak! Na dniach ruszam z blogiem (http://www.joganka.pl), gdzie będę pisać o swojej przygodzie z jogą, ale poruszę też inne tematy. W pierwszym kwartale przyszłego roku będę robić kurs nauczycielski i na pewno zacznę prowadzić zajęcia w jednej z warszawskich szkół jogi. W lato zapraszam na darmowe zajęcia w parku, będę o tym na pewno informować na swoim Instagramie. Na jesieni z kolei będę chciała zorganizować wyjazdy z jogą. Znajoma ma biuro podróży, myślę, że możemy połączyć siły i zorganizować tydzień żeglowania jachtem z poranną i wieczorną jogą na uroczych wysepkach greckich albo chociaż weekend z jogą w naszych pięknych Bieszczadach. Pomysłów mam mnóstwo i co chwila pojawiają się nowe, ale myślę, że do końca tego roku uda mi się już złożyć to wszystko w konkretny plan.

   
Przeczytaj również  #AmbasadorGOSport: Mateusz Mróz: Skituring to sport świadomy, do każdej wycieczki trzeba podejść z głową

Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia w realizacji planów!

 

GO Coaching – zobacz też relację z bezpłatnych zajęć jogi w GO Sport Promenada:

Comments

comments

Comments

comments