Nasi ambasadorzy to zazwyczaj osoby z pasją oddające się niejednej dyscyplinie sportowej, dla których sport stał się pomysłem na życie. Nie inaczej jest w przypadku Sylwestra Szwajcy, trenera i fana wszelkiej aktywności. Przeczytajcie, co mówi sam o sobie i swoich pasjach w rozmowie z GO Blogiem.

 

GO Blog: Rower, snowboard, kajaki, kalistenika, trening siłowy – wachlarz Twoich aktywności jest dość szeroki. Trenowałeś coś na poziomie zawodniczym, czy to wszystko pasja?

Sylwester: Przez dziewięć lat na poziomie zawodniczym trenowałem kajakarstwo klasyczne. W tym czasie wielokrotnie brałem udział w mistrzostwach Polski, na których regularnie plasowałem się w pierwszej dziesiątce. Startowałem również w zawodach rejonu Polski południowej oraz okręgu małopolskiego. Reprezentowałem klub Nadwislan Kraków, zarówno w osadzie podwójnej K2, jak i indywidualnie K1.

Jak z kajaków trafiłeś na treningi kalisteniczne? Skąd ten pomysł?

Po zakończeniu treningów kajakarstwa klasycznego szukałem alternatywy, ale chciałem iść na siłownię. Przeczytałem książkę poświęconej treningowi z własną masą ciała – prezentu od przyjaciela, i wiedziałem, że to jest to! Kalistenika od razu znalazła miejsce w moim sercu! I tak zacząłem przygodę z tą dyscypliną.

 

Ile czasu spędzasz na swoich treningach?

Mój trening zajmuje mi średnio ok. dwóch godzin, choć zależy to od rodzaju aktywności. Jeśli jest to trening wytrzymałościowy, to zazwyczaj wykonuję go w godzinę. Jeśli natomiast trenuję pod tzw. elementy lub siłowo, to poświęcam na to nawet do dwóch i pół godziny.

Trenujesz głównie w domu, na siłowni czy w plenerze?

Ze względu na to, że pracuje na siłowni, to tam wykonuję większość swoich treningów. Ale w okresie wiosennym i letnim, jeśli czas mi na to pozwoli, to chętnie przenoszę się na świeże powietrze.

 

Jak zdobywasz wiedzę na temat treningu?

Wiedzę na co dzień czerpię z książek, artykułów, forów. Staram się regularnie brać udział w szkoleniach, wymieniam się też wiedzą i doświadczeniami z innymi trenerami.

Przeczytaj również  10 najważniejszych zasad w jeździe na rowerze

 

Pracujesz jako instruktor przygotowania fizycznego i trener personalny. Sam też niemało trenujesz. Kiedy masz czas na uczestniczenie w szkoleniach, które mają Cię rozwijać jako trenera?

Nie ukrywam, że czasem ciężko jest znaleźć ten czas. Na szczęście większość szkoleń jest organizowana w weekendy, wtedy też mam dużo mniej pracy, więc jeśli jest gdzieś prowadzone solidne szkolenie to przeznaczam swój wolny czas właśnie na nie.

 

Wolisz prowadzić zajęcia indywidualne czy grupowe? Czym, z punktu widzenia prowadzącego, się one różnią?

Lubię zarówno jedne, jak i drugie. Choć oczywiście znacznie się one od siebie różnią, to jednak łączy je to, że wymagają ode mnie skupienia i zaangażowania. Zwłaszcza na zajęciach grupowych trzeba mieć oczy dookoła głowy, bo mam pod opieką 10–15 osób.

 

Jakie masz sportowe plany na najbliższy rok?

23 marca startuję w Łodzi na WCL Poland – Elitarnej Lidze Street Workoutu i Kalisteniki w kategorii siłowo-wytrzymałościowej. Będzie to mój debiut, którego nie mogę się już doczekać.

 

W takim razie trzymamy kciuki i życzymy powodzenia. Dzięki za rozmowę!

 

Comments

comments

Comments

comments