Dla wielu osób, nawet tych prowadzących aktywny tryb życia czy biegających, biegi ultra to coś niewyobrażalnego. A biegi górskie na dystansach dłuższych niż 50 km są już poza możliwościami percepcji. Prawda jest natomiast taka, że to nic strasznego. Ważne, by nie zaczynać od razu od ultra, bo na takie dystanse trzeba czasu i pokory w przygotowaniach.

Biegi górskie – na czym polega fenomen ultratrailu?

Ultratrail to dla jednych naturalna droga, gdy dystans 42,195 km to już za mało, dla drugich – połączenie górskiej turystyki i biegania, a dla innych natomiast pasja sama w sobie. To uczucie, gdy wbiegasz na metę po kilkudziesięciu czy stu kilkudziesięciu kilometrach, trudno jest porównać z jakimkolwiek innym. W mojej opinii to właśnie naturalne środowisko – góry, las, otaczająca nas przez te kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin przyroda – sprawia, że biegi górskie cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Jest ich też coraz więcej w kalendarzu. Można wybierać między krótkimi i dłuższymi dystansami, biegami o znacznych przewyższeniach z trasami poprowadzonymi po górach, biegami w płaskim lub tylko lekko pagórkowatym terenie, którymi mogą zainteresować się zwłaszcza osoby dopiero rozpoczynające swoją ultratrailową przygodę. Trzeba tylko robić to mądrze, bo góry wymagają i szacunku, i pokory.

W Beskidzie Wyspowym między 19 a 21 maja odbyło się święto biegów górskich. Spędziłem trzy dni w przepięknych okolicznościach przyrody w towarzystwie ludzi, którzy dzielą tę samą pasję. Do biegania, gór, uśmiechania się. Bo w biegach górskich chodzi nie tylko o podbiegi, zbiegi i żeby nie pomylić trasy. Przede wszystkim o dobrze spędzony czas, w towarzystwie pozytywnych ludzi, którzy nie tylko lubią robić to samo, lecz także zarażają uśmiechem i  życzliwością. To święto zorganizowała Fundacja 4 Alternatywy, czyli biegacze dla przyrody, zwierząt, natury i biegaczy.

Przeczytaj również  #AmbasadorGOSport: Małgorzata Rutkowska - relacja oczami uczestniczki Maratonu w Pradze

 

Wędrowanie czy bieganie?

Regatta Ultra Trail Małopolska to pięć biegów górskich na dystansach 10, 48, 64, 107 i 170 km. Tym razem wybrałem dystans MRM 64, który w rzeczywistości miał nieco ponad 70 km (tak to już jest z biegami górskimi, że dystans zazwyczaj jest nieco większy niż ten w nazwie). Limit czasu na pokonanie tego dystansu jest podobny do tych, które obowiązują na wielu innych dłuższych biegach. Ta informacja w połączeniu z profilem trasy sugerowała, że nie będzie łatwo. I nie było. Ale przecież o to właśnie chodzi w obcowaniu z górami, prawda?

70 km po Beskidzie Wyspowym, prawie 4000 m przewyższeń i na wszystko 16 godzin. Start w sobotę 20 maja o godz. 3 nad ranem. Oto mój bieg w pigułce. Zdjęcia są tylko namiastką widoków i emocji, których doświadczamy, biegając po górach. Bo jak opisać trud podejścia pod Szczebel, radość zbiegania z Lubonia czy wbieganie na Lubomir, wszystkie towarzyszące nam obrazy, stworzenia i geniusz natury, które możemy zobaczyć z bliska, nie na fotografiach? To trzeba przeżyć. Ktoś powie, że przecież nie trzeba biegać po górach, można po nich chodzić. To prawda, ale jeśli ktoś biega, to można to połączyć, przemieszczamy się wtedy nieco szybciej, i wreszcie… Wybór należy do Was. Czy to ma być sport, czy turystyka biegowa. I cokolwiek wybierzecie, wybierzecie dobrze. Tak czy owak, bieganie po górach – czy start w zawodach, czy niezorganizowane – to doskonały pomysł na aktywny wypoczynek.

 

Czas dla całej rodziny

Warto wybrać się na takie wydarzenie całą rodziną. Nawet jeśli poziom biegowy poszczególnych jej członków jest różny czy w całej rodzinie biega tylko jedna osoba, pozostałe też będą się świetnie bawić. Gdy zawodnicy są na trasie, to dla ich rodzin, kibiców i bliskich przewidziane są animacje, zabawy, zajęcia edukacyjne z pierwszej pomocy czy dotyczące tradycji, kultury i historii regionu, biegi dla dzieci i młodzieży, integracja, wspólne dopingowanie dorosłych zawodników, ognisko. Bo biegi górskie to coś więcej niż tylko sport. To również ogólnie pojmowany outdoor, turystyka rodzinna, a nawet styl życia.

Przeczytaj również  #AmbasadorGOSport – Daniel Pietrzak z synem Sebastianem: Warto podejmować wyzwania, stawiać sobie ambitne cele i je osiągać

 

Ludzie, marzenia, cele

Na trasie MRM 64 spotkało mnie kilka przygód, wiele sympatycznych spotkań, w szczególności na punktach żywieniowych, które były obsługiwane przez biegaczy – członków fundacji (kto zrozumie i zadba o innego biegacza lepiej niż inny biegacz, prawda?), i można było poczuć się jak VIP, bo dbali o każdego jak o największy skarb. Dzięki ich ogromnej życzliwości każdy z biegnących czuł się wyjątkowo. Moja forma po kontuzji i dłuższej przerwie pozostawia jeszcze wiele do życzenia, co bieg obnażył dość wyraźnie.  Musicie też jednak wiedzieć, że te 70 km w Beskidzie Wyspowym to kolejny przystanek do mojego dużego celu, marzenia związanego z biegami górskimi.

 

Naprawdę warto

Biegacie? Lubicie góry? Spędzacie czas aktywnie i rodzinnie? Jeśli chociaż na jedno pytanie odpowiedź jest twierdząca, to serdecznie polecam Wam biegi górskie. To wspaniała i uniwersalna forma aktywnego spędzania czasu bez względu na porę roku. Turystyka górska nie ogranicza się wyłącznie do górskich wędrówek. To bardzo szerokie pojęcie. Oczywiście, można po prostu biegać, niekoniecznie startując w biegach górskich, ale naprawdę warto poczuć tę atmosferę i poznać uśmiechniętych ludzi. Ludzi, dla których bieganie, sport, góry, turystyka, obcowanie z naturą, pomoc innym i śmiech to coś, bez czego nie mogą żyć.

Comments

comments

Comments

comments