Wzdłuż wybrzeża, wszerz przez Mazury czy z Zakopanego do Trójmiasta – pomysłów na długie wyprawy rowerowe nie brakuje. Polacy coraz częściej wybierają aktywny sposób na spędzenie urlopu, a bikepacking zyskuje na popularności.

 

 

Według niektórych bikepacking to coś innego niż tradycyjna turystyka rowerowa, a różnią się one rodzajem pojazdu. W bikepackingu poruszamy się nie rowerem turystycznym, tylko górskim lub gravelem. Te rowery zwykle pozbawione są bagażników, trzeba więc radzić sobie w inny sposób. Nie bądźmy jednak purystami i przyjmijmy, że bikepacking to po prostu podróżowanie rowerem z bagażem upakowanym w torbach i sakwach. Warto jednak dodać, że góral lub gravel dają większe możliwości jeśli chodzi o dobór trasy.

Kilkudniowy wyjazd na rower wymaga zabrania trochę bagażu. Namiot, karimata, śpiwory to tylko rzeczy potrzebne do spania. A przecież wypada mieć ubranie na zmianę, coś do jedzenia i jakieś naczynia do jego przygotowania i spożycia. Owszem, można załadować to wszystko w duży plecak, ale jazda nie będzie wówczas ani bezpieczna, ani komfortowa. Dużo lepiej sprawdzają się przeznaczone to tego specjalne torby i sakwy rowerowe. Rozkładając odpowiednio ciężar (tyłu, z przodu, a nawet na ramę) zapewniamy sobie stabilną i bezpieczną jazdę.

 

Jaki rower na wyjazd bikepackingowy?

Tradycyjnie na długie wyjazdy rowerowe jeździło się rowerami turystycznymi. Świat się jednak zmienia, oferta rowerów też. W trudnym terenie czy w górach znacznie lepiej poradzi sobie rower MTB, a w wielu wypadkach lepiej będzie zabrać gravela lub szosę, na których można przemieszczać się szybciej. Tradycyjna kolarzówka (szosa) ma jednak spore ograniczenie jeśli chodzi o drogę, którą się przemieszczamy – jedyna słuszna opcja to dobrej jakości asfalt. Dodatkowo warto pamiętać, że w bikepackingu liczy się to, jak sprawnie się zapakujemy, a znacznie ułatwiają to bagażniki, których w szosie nie znajdziecie.

Przeczytaj również  Triathlon – miłość od pierwszych zawodów

 

 

Rozłożenie bagażu na rowerze

Aby rower utrzymał sterowność, a jazda była bezpieczna, należy dopilnować odpowiedniego rozłożenia bagażu. Kto pierwszy raz jechał z dzieckiem w foteliku, wie, jakie to uczucie. Niemałe obciążenie umieszczone nad tylnym kołem znacznie zmienia sposób jazdy. Dobrze jest rozłożyć bagaż w różnych miejscach roweru, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko wypadku.

 

Ale odpowiednie rozłożenie toreb to nie koniec. Tak jak warto odpowiednio pakować plecak, idąc w góry, tak i na rowerze przedmioty powinny być rozłożone z sensem. Przede wszystkim pamiętajmy o tym, by najcięższe były umiejscowione jak najniżej. Najwięcej problemu sprawi zamocowanie czegoś ciężkiego nad kołami. Rower traci wówczas na sterowności, bo środek ciężkości wędruje w górę. Jeśli zabieracie ze sobą np. kuchenkę turystyczną z kartuszem, powinna ona wylądować albo na dnie sakwy bocznej, albo w specjalnej torbie bikepackingowej mocowanej w środku głównego trójkąta ramy.

Przy pakowaniu nie zapomnijcie też o zabezpieczeniu pewnych rzeczy przed zamoknięciem. Niektóre torby rowerowe są wodoodporne, a gdy takich nie macie, to co ważniejsze rzeczy można zawinąć po prostu w worki na śmieci.

   
   

 

Im lżej tym lepiej

Jedną z zasad bikepackerów jest minimalizm. Mniej bagażu to wygodniejsza i szybsza jazda. Warto więc dokładnie przemyśleć każdą zabieraną rzecz, a przy decyzjach zakupowych kierować się wagą i rozmiarem. Jeśli wybieracie się na wyjazd większą grupą, to będzie łatwiej, bo część sprzętu nie musi się dublować.

Comments

comments

Comments

comments