Przebywanie na świeżym powietrzu wyostrza apetyt. Jak i co ugotować na biwaku lub kempingu? GO Sport przygotował krótki poradnik dla turystów.

Kiedy wybieramy się na wyjazd pod namiot samochodem, mamy ogromne możliwości jeśli chodzi o gotowanie. Za 150–200 zł można dziś kupić turystyczną kuchenkę indukcyjną, do auta zmieści się też patelnia czy kilka garnków. Ale jak poradzić sobie, gdy podróżujemy z plecakiem?

 

 

Jedz kalorycznie

Biwakowanie często wiąże się z wędrówką. A ta kosztuje nas sporo energii, którą należy uzupełniać. Trzeba więc jeść pożywnie i energetycznie. I to nie tylko w czasie marszu, lecz także na biwaku. Bo na nim zjemy zarówno śniadanie, jak i sytą kolację.

 

Płatki na śniadanie

Błyskawiczne płatki zbożowe to jedno z najbardziej pożywnych śniadań, które łatwo przyrządzicie na kempingu lub biwaku. Wystarczy wieczorem zalać płatki wodą, a rano wzbogacić dodatkami i gotowe. Do płatków dodać możecie praktycznie wszystko. Od czekolady, po bakalie, na owocach skończywszy. Dla smaku warto rano mieszankę lekko podgrzać (roztopiona czekolada będzie wówczas jeszcze smaczniejsza).

Kiedy planujecie długi trekking, bierzcie jednak pod uwagę to, że wszystko trzeba ze sobą nieść. Świeżych owoców za bardzo się nie da, dużo lepiej sprawdzą się suszone, bo nie dość, że przetrwają kilka dni wędrówki, to jeszcze są lżejsze i zajmują mniej miejsca.

 

Kasza i makaron lepsze od ryżu

Na główny posiłek dnia warto przyrządzić coś konkretnego na ciepło. Trzeba jednak wziąć pod uwagę łatwość przygotowania potrawy. Sam mógłbym każdego dnia jeść makaron na sto sposobów, dobrą alternatywą są też różnego rodzaju kasze. – Według mnie świetnym pomysłem jest makaron z soczewicy, który poza węglowodanami złożonymi dostarcza białka. Passata pomidorowa będzie stanowiła pyszny sos, a słoik ciecierzycy lub innych strączków idealnie zastąpi mięso, nie wymagając obróbki termicznej – mówi Natalia Chmielewska, dietetyczka i ambasadorka GO Sport.

Przeczytaj również  Bunny hop na rowerze: jak nauczyć się wykonywać ten trik?

Najtrudniej jest przyrządzić danie z ryżu, gdyż ten długo się gotuje, a trudność wzrasta z wysokością (gdyż spada wówczas temperatura wrzenia wody). Ryż nie jest jednak pozbawiony zalet – zajmuje niewiele miejsca i można go łatwo kupić praktycznie na całym świecie.

 

Nie zapominaj o białku

Makaron, kasze i ryż to świetne źródła węglowodanów. Ale na nich samych daleko nie zajdziesz, do obiadu czy kolacji warto dodać białko. Trudno wyobrazić sobie, by turysta niósł ze sobą kawałki kurczaka albo wołowiny, które będzie przyrządzał na biwaku. Mało kto potrafi też upolować i oprawić zwierzynę (pomijając kwestię legalności takiego kroku). I tu pojawia się mięso suszone. Można takowe kupić lub ususzyć samemu (w suszarce do grzybów lub po prostu w piekarniku). Suszy się najczęściej wołowinę, ale w krajach skandynawskich ogromną popularnością cieszą się suszone ryby.

Białko nie musi jednak być odzwierzęce. Rozwiązaniem stosowanym przez turystów jest granulat soi, który zawierać może nawet 40–50 proc. białka. Dosypuje się go do dania i nie trzeba się martwić o pożywność posiłku.

 

 

Pamiętaj o smaku

Kasza gryczana z granulatem sojowym – uczciwie mówiąc, to brzmi zbyt smacznie. Na ratunek przychodzą tłuszcze i przyprawy. Oliwa z oliwek nie tylko poprawia smak potraw, lecz także jest bardzo kaloryczna. Podobnie zresztą jak orzechy, które dodawać można nie tylko do porannej owsianki, ale i do wieczornego makaronu. Kilka ulubionych przypraw czy sos z paczki sprawią, że kolację zjemy ze smakiem.

 

A co z warzywami?

Wartości odżywcze warzyw są jednym z filarów zdrowego odżywiania. O ile na kempingu nie będzie problemów z zaopatrzeniem się w nie, to w przypadku trekkingu po górach wygląda to gorzej. Warzywa zajmują bardzo dużo miejsca, a w większości zawierają bardzo mało kalorii. Ich noszenie jest więc mało efektywne, trzeba więc starać się uzupełniać je na bieżąco i po prostu kupować lub zbierać to, co akurat będzie pod ręką.

   
Przeczytaj również  Jazda na rowerze szosowym dla początkujących

 

Co zabrać na wycieczkę?

Idąc w góry, koniecznie zabierzcie coś kalorycznego do jedzenia.

– W trakcie wielogodzinnego marszu trzeba regularnie dostarczać węglowodanów prostych, które stanowić będą szybko trawione paliwo dla mięśni. Uratuje to od sytuacji nagłego spadku energii. Dobrym pomysłem są orzechy. Są małe i niepozorne, a dostarczają naprawdę dużo energii, jednocześnie wolno się trawią, co daje uczucie sytości na dłużej – podpowiada #AmbasadorGOSport Natalia Chmielewska.

Koniecznie należy też pamiętać o nawodnieniu. Zwykła woda nie jest zła, ale lepiej sprawdzi się ta wysoko mineralizowana lub napój izotoniczny.

Comments

comments

Comments

comments