Gravel to po angielsku żwir. Tłumaczenie tego słowa doskonale oddaje, czym jest nowy, zdobywający popularność, rodzaj rowerów. Rower gravelowy świetnie nadaje się do jazdy po każdej możliwej drodze – w tym żwirowej. Jeśli gdzieś jest jakakolwiek droga, to gravelem (nazywa się je też szutrówkami) można nią pojechać, nie musicie przejmować się jej jakością jak w przypadku roweru szosowego.

 

„No tak, ale mam przecież MTB, którym wszędzie wjadę” – może odpowiedzieć sceptyk, który uzna, że gravel nie jest mu potrzebny. To oczywiście prawda. Rower górski nie boi się ani polskich dziurawych asfaltów, ani polnych dróg ani leśnych duktów. Ba, góralem przejedziecie też na szagę przez las, łąkę i nawet górski strumyk.

Ale gravel, po wymienionych wyżej drogach, zrobi to znacznie szybciej. I to jest różnica. Rower tego rodzaju nie ma twardej definicji. Najłatwiej powiedzieć, że jest to szosa na szerokich oponach (choć jest to duuuuże uproszczenie). Oczywiście do klasycznej szosy szerokiej opony nie damy rady założyć, bo się ona po prostu nie zmieści.

 

Szybkość i wygoda w jednym

Rowery do jazdy po drogach szutrowych są projektowane tak, by jazda na nich była wygodna. Ramę rysuje się tak, by rowerzysta nie musiał się wyciągać z siodełka do kierownicy, a pokonywanie drogowych nierówności było jak najmniej odczuwalne. Kąty widelca i rury podsiodłowej są łagodniejsze, a tylny trójkąt ma zwykle wydłużony kształt. W gravelach montowana jest kierownica typu baranek, ale szersza niż w szosie. Ma to dać możliwość obniżenia pozycji przy szybkiej jeździe po drodze, a jednocześnie zapewnić sterowalność w terenie.

Producenci graveli przystosowują je do montowania całej gamy wyposażenia dodatkowego. W takim rowerze nie powinno być problemu z założeniem sakw, błotników czy bagażnika. Wielu szosowców uważa takie coś za obciach, w gravelu to normalne.

Przeczytaj również  Świąteczny prezent dla narciarza lub snowboardzisty

 

Gravel SPEGO EX

 

 

Na asfalt, do lasu i miasta

Gravel otwiera drogę do jazdy, gdzie tylko mapa Was poniesie. Jeśli jakaś droga występuje na mapie, to na pewno gravelem nią przejedziecie. Jest świetnym kompromisem pomiędzy rowerem szosowym a górskim. Idealnie nadaje się do miasta czy lasu. Stworzono go, by szybko jeździć gdzie się da. Napęd roweru gravelowego ma zwykle szeroki zakres przełożeń, który pozwala nim zarówno podjechać pod spore nachylenie, jak i szybko pokonać asfaltowy czy szutrowy zjazd.

Szutrówka nie musi być droga. Zbudowany na aluminiowej ramie i wyposażony w tarczowe hamulce rower Scrapper Spego Ex kosztuje niespełna 2 tys. zł. Takim podstawowym modelem spokojnie przejedziecie przez dowolny las czy szutr, gdy skończy się asfalt.

 

   

Czym gravel różni się od przełajówki?

Od lat na rynku są rowery przełajowe, czym zatem gravel się od nich różni? Właściwie to wszystkim i niczym. Przełajówki są definiowane przez przepisy i stworzone, by się na nich ścigać w przełajach. Ze względu na krótki czas trwania zawodów cyklokrossu (czyli przełajów) rowery te najczęściej nie mają mocowań na bidon (na godzinne zawody na zamkniętej, krótkiej pętli nie warto go brać) czy błotniki (ubrudzenie się w błocie po uszy to immanentny element tego sportu).

Projektanci graveli natomiast mają większą swobodę, a jazda na takim rowerze ma dawać frajdę, ale być jednocześnie wygodna, więc znajdziemy w nich wszystkie udogodnienia, których się spodziewamy.

Comments

comments

Comments

comments