Byłem ostatnio świadkiem rozmowy o osobach, które wykupują członkostwo w klubie fitness, a potem… Albo pojawiają się w nim sporadycznie, w ogóle przestają, albo w najlepszym razie ich wizyty ograniczają się do krótkiej obecności. Postanowiłem przyjrzeć się temu zjawisku i spróbować dowiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Jak ćwiczyć na siłowni i nie zrezygnować?

Są tacy, którzy potrafią zawzięcie ćwiczyć w domu – przykładem jest nasza #AmbasadorGOSport: Weronika Duda. Ona i jej podobne (lub podbni) to jednak mniejszość. Dlaczego jednak są ludzie, którzy rezygnują z chodzenia na siłownię mimo wykupionego karnetu? Powodów jest kilka. A to postanowienia noworoczne i wakacyjne, na których dotrzymanie brakuje czasu. A to zmęczenie pracą, przez co jedyne, o czym myśli abonent, to odpoczynek, a nie ciężki trening po całym dniu. A to „dziś nie pójdę, to nic się nie stanie”, albo „jutro już pójdę na pewno” i mijają dni i tygodnie, a o klubie przypominają sobie przy comiesięcznym wyciągu z konta.

Powodów jest więcej. Ale jest jeszcze jeden. Wiele osób rezygnuje z regularnych wizyt w klubie, gdyż albo nie widzi ich efektów albo nie ma poczucia, że dobrze wykorzystały czas. Dobrze w sensie jakości i efektywności treningu. Zatem jak ćwiczyć na siłowni, jakich zasad się trzymać, by się nie zniechęcić, wytrwać w postanowieniu i cieszyć się efektami treningu? Mamy na to sześć sposobów.

 

Trzymaj się planu treningowego

Trenowanie z rozpisanym planem to dla wielu osób świętość. Pogoda, samopoczucie czy inne czynniki nie mają znaczenia. Trzeba zrobić to, co jest do zrobienia i już. Ale są i tacy, którzy mają cel, plan, na co dzień się go trzymają, ale czasem ulegają pokusie i odpuszczają. Jeśli tylko czasem, to w porządku. Gorzej, gdy to odpuszczenie przestaje być wyjątkiem od reguły, a staje się regułą. I nie chodzi nawet o to, że przestają przychodzić na treningi, ale mam na myśli sytuacje, gdy wolą wykonywać pewne ćwiczenia bardziej niż inne. Niestety, plan lub program treningowy ułożony przez kompetentnego trenera jest przemyślany i obliczony na konkretny efekt w konkretnym czasie. To tak jak z budowaniem. Jeśli nie zrobimy jakiegoś treningu lub zastąpimy go innym, to trochę tak, jakbyśmy zamiast płytek pod prysznicem położyli boazerię. Ile będziemy cieszyć się takim prysznicem?

Przeczytaj również  Spokojnie, to tylko joga!

 

Ćwicz z lustrem

Idealna sytuacja to taka, gdy podczas całego treningu, szczególnie tej jego części, która wymaga precyzji wykonywanych ruchów, towarzyszy Wam instruktor lub trener personalny. Gdy w każdej chwili jest gotów poprawić jakiś mankament techniczny czy pomóc. W prawdziwym świecie jest to nierealne. No chyba że zatrudnicie takiego trenera lub trenerkę na wyłączność lub klub jest kompletnie pusty, a Wy jesteście najbardziej lubianą osobą na planecie. Ale jest na to sposób. Praca z lustrem. Jeśli widzicie kogoś ćwiczącego przed lustrem, to nie jest to przejaw próżności. Te osoby chcą po prostu wykonać trening jak najlepiej i kontrolować swoje ruchy. A w ćwiczeniach siłowych to właśnie dokładność odgrywa kluczową rolę.

 

Nie siadaj między ćwiczeniami

Nawet krótki odpoczynek między seriami lub kolejnymi ćwiczeniami powinien odbywać się na stojąco. Po pierwsze, i tak za dużo siedzimy w pracy, samochodzie, domu, czyli wtedy, gdy nie ćwiczymy. Po drugie, gdy odpoczywacie na stojąco, Wasz organizm otrzymuje wiadomość, że nadal ćwiczy. Przy siadaniu ciało zaczyna przełączać się w tryb odpoczynku, a – jak wiadomo – przerywanie treningu przed jego końcem jest niezdrowe. I jeszcze mózg. Gdy siedzimy, zaczynamy błądzić myślami i koncentracja na treningu oraz wykonaniu konkretnej pracy szwankuje.

 

Używaj większych ciężarów

Jest takie powiedzenie, żeby codziennie być lepszą wersją siebie. Znam takich, którzy wierzą, że każdego kolejnego dnia trzeba dźwigać więcej lub przynajmniej dłużej. Uważam, że to przesada i zasadność tej tezy potwierdza jedynie niewielka grupa docelowa. Niewielka w stosunku do pozostałych dyscyplin lub potrzeb określanych przez cele treningowe. Niemniej jednak sama idea używania większych ciężarów jest zasadna, bo zazwyczaj ludzie wybierają zbyt małe. Przez to pozostają w strefie komfortu. A stajemy się silniejsi dopiero wtedy, gdy z tej strefy wychodzimy. Jeśli pod koniec 12 lub 15 powtórzeń nie brakuje nam oddechu, to znaczy, że poprzeczkę postawiliśmy sobie za nisko. Chcesz być silniejszy lub silniejsza? Wtedy wykonuj mniej powtórzeń z większym ciężarem, a nie więcej z mniejszym obciążeniem.

Przeczytaj również  Studenckie wyjazdy – przede wszystkim aktywnie!

 

Oddychaj

Brak tlenu uniemożliwia nie tylko wszelkie działania, lecz przede wszystkim funkcjonowanie organizmu. Oddychajcie zatem. Banalne, prawda? Wnikliwa obserwacja wielu nie tylko ćwiczących, lecz także biegających osób wskazuje jednak na to, że nie chcą one lub nie potrafią oddychać. A to niedobrze. Nie wierzycie? Spróbujcie nie oddychać przez dwie–trzy minuty albo wziąć 30 głębokich i szybkich oddechów w ciągu minuty. Jeśli macie więc jakiekolwiek wątpliwości co do skuteczności lub efektywności swojego oddechu, to najpierw skupcie się na pracy z oddechem na niskich intensywnościach, a dopiero potem wracajcie do większych obciążeń treningowych. Pamiętajcie, tlen to takie samo paliwo jak każde inne.

 

   

Ćwicz poza godzinami szczytu

Świat idealny nie istnieje, ale każdy o nim marzy. Każdy z nas chciałby przyjść do sklepu i nie stać w kolejce. By deszcz padał tylko wtedy, gdy jesteśmy w biurze lub śpimy. By w klubie poszczególne stanowiska zwalniały się akurat wtedy, gdy potrzebujemy z nich skorzystać. Ale powtórzę, świat idealny nie istnieje. Za to my czasem mamy wielką moc sprawczą i możemy ten świat zmieniać. Na przykład, przychodzić na siłownię poza godzinami szczytu. Ale szczytu w klubie, nie komunikacyjnego. Niepotrzebna uwaga? Zdziwilibyście się.

 

Łatwo jest wymyślić sobie cel i wykupić członkostwo w klubie fitness, czy zapisać się na modną siłownię. Większość z nas wie, jak ćwiczyć na siłowni, ale wiedzy tej nie wprowadza w życie. Ale najtrudniej jest przyzwyczaić się do monotonii i podporządkowania konkretnemu reżimowi treningowemu. Szczególnie na początku, gdy rozpoczynamy naszą przygodę z treningiem siłowym. Do tego dochodzi wiele innych czynników, które mogą działać na nas demotywująco lub rozpraszająco. Jeśli potraktujemy to zadaniowo, czyli „mam coś do wykonania w konkretny, określony sposób”, to będzie prościej. Łatwiej – niekoniecznie, ale prościej.

Comments

comments

Comments

comments