Lista zastosowań czołówki jest bardzo długa. Zamocowana na głowie latarka świetnie sprawdzi się na biwaku, podczas wieczornego spaceru z psem, na biegu po lesie, w trakcie wspinaczki, a nawet do… szydełkowania. Sam czołówkę zabieram praktycznie na każdy wyjazd, nigdy nie wiadomo, czy nie przyda się np. w razie awarii auta.

 

   

Najważniejsze zalety latarki czołowej to wolne ręce (nie ma potrzeby trzymania jej w dłoni) oraz możliwość banalnie łatwego decydowania o tym, gdzie skierować światło – wystarczy spojrzeć w danym kierunku. Dzięki regulacji siły i rozproszenia snopu światła mamy możliwość oświetlania zarówno rzeczy bliskich, jak i dalekich. Na rynku dostępnych jest wiele modeli czołówek, w bardzo szerokim spektrum funkcjonalności i cen. I nic dziwnego, bo każdy kupujący ma inne potrzeby i możliwości. Na co zwracać uwagę przy zakupie?

Na początek trzeba sobie odpowiedzieć na proste pytanie: do czego nam ta czołówka? – W moim przypadku istotne jest to, żeby latarka miała dwa rodzaje światła – punktowe i rozproszone dyfuzorem. Ważna jest też siła światła wyrażona w lumenach. Im większa, tym jaśniej czołówka świeci i tym większy ma zasięg – mówi Marcin Kargol, prowadzący bloga Don’t stop me now! biegacz, który po różnych miejscach w Polsce napiera z mapą i kompasem, ścigając się na pieszych maratonach na orientację na dystansie 50 km. Takie zawody czasami odbywają się w nocy i dobór czołówki ma ogromne znaczenie.

 

Światło, czyli co to te lumeny?

Podstawowym parametrem latarki jest moc światła. W opisie każdej czołówki znajdziecie jej siłę wyrażoną w lumenach (lm – jednostka miary strumienia światła), im ich więcej, tym latarka świeci mocniej. Jednak nie jest tak, że im więcej tym lepiej, bo np. na kempingu zbyt mocne światło będzie bardziej przeszkadzać niż pomagać.

Przeczytaj również  Dlaczego pływanie jest dobre dla kobiet?

Do wielu podstawowych czynności wystarczy światło na poziomie już kilkunastu lumenów, na prostym trekkingu przyda się 50–80, ale w trudnym terenie potrzebne będzie już czasem nawet 100–150 lumenów, szczególnie jeśli myślimy o bieganiu, a nie chodzeniu. Na rynku znajdziecie nawet latarki, które są w stanie dać światło o sile 300 czy 500 lumenów, przydają się one rowerzystom, którzy szybko jeżdżą w trudnym terenie i potrzebują oświetlić sporo terenu przed sobą.

Wiele latarek oferuje możliwość wykorzystania kilku poziomów świecenia, w zależności od aktualnego zapotrzebowania. Zwykle do wyboru mamy tryby maksymalny, optymalny i oszczędny, a ich nazwy mówią wszystko. Pierwszy daje najmocniejsze światło, ale najszybciej zużywa baterię, w ostatnim latarka będzie świecić najsłabiej, lecz najdłużej, a w środkowym – coś pomiędzy. Zmiana trybu odbywa się zwykle za pomocą sekwencyjnego naciskania przycisku na korpusie czołówki.

Wybierając latarkę czołową, zwróćcie uwagę, by powyższa czynność była wygodna, intuicyjna i możliwa do wykonania np. w rękawiczkach.

 

Rodzaj oświetlenia

Coraz więcej dostępnych w sklepach czołówek daje możliwość regulacji szerokości snopu światła. Światło rozproszone przydaje się np. podczas prac biwakowych, by oświetlić sobie obszar w zasięgu rąk. Długi skupiony strumień światła zaś doskonale oświetla drogę w nocy, pozwala też obejrzeć daleko położone obiekty. Niektóre latarki oferują też strumień mieszany, będący połączeniem obu rozwiązań. Co do zasady długa i skupiona wiązka światła łączy się z większą mocą.

 

Wygodna obsługa

Producenci czołówek do perfekcji opanowali wykorzystanie przycisków. Wiele latarek ma tylko jeden, ale inaczej reaguje on na jedno naciśnięcie, inaczej na kilka krótkich z rzędu, a inaczej na dłuższe przytrzymanie. Znaczenie może mieć nawet siła nacisku. Decydując się na zakup czołówki, warto sprawdzić te rozwiązania. Czy są one intuicyjne? Noszenie ze sobą instrukcji obsługi na co dzień nie jest najlepszym rozwiązaniem.

Przeczytaj również  #AmbasadorGOSport - Wojtek Ryczer: Wspinaczka to pokonywanie trudnych dróg i kalkulowane ryzyko

– Dla wygody użytkowania istotna jest waga latarki – w końcu nosimy ją na głowie. Niektóre modele razem z kompletem baterii mogą ważyć 200 czy 250 gramów, co przy kilku czy kilkunastu godzinach biegu będzie czuć. Może pojawić się ból szyi lub głowy – zwraca uwagę Marcin Kargol.

 

System nośny czołówki

W podstawowych modelach czołówek korpus latarki zamocowany jest na elastycznym pasku, który zakładamy na głowę. Ale te bardziej zaawansowane są zwykle cięższe, więc posiadają dodatkowy pasek przez środek. Czołówka powinna mieć możliwość swobodnej regulacji rozmiaru. Dobrze, by była możliwość założenia jej zarówno na głowę, jak i kask.

 

 

Zasilanie

– Ciągle najpopularniejszym sposobem zasilania są klasyczne paluszki lub akumulatorki, ale można też kupić modele z wbudowanym akumulatorem, najczęściej ładowane przez USB – mówi biegający ultra Marcin Kargol. Przewagą tradycyjnych baterii jest ich dostępność, można je kupić w każdym kiosku czy na stacji benzynowej, akumulator zaś to obowiązek pamiętania o ładowarce, no i ładowania. Ale z drugiej strony dedykowane akumulatory mają dużą pojemność i są bardziej ekologiczne. Przydatnym rozwiązaniem (bez względu na zasilanie) jest wskaźnik poziomu naładowania baterii/akumulatorów.

Zasilanie może znajdować się w korpusie lub w oddzielnym pojemniku umiejscowionym z tyłu głowy. To drugie rozwiązanie stosowane jest, gdy baterii jest więcej i są cięższe. Czasami ogniwa znajdują się w dodatkowym pojemniku z długim kablem i można je schować np. w kieszeni, co chroni przed zimnem.

 

Wodoodporność

Za wyjątkiem sytuacji, gdy z latarki korzystamy tylko w pomieszczeniach, warto, by była ona wodoodporna. Deszcz może nas złapać zarówno podczas rozbijania namiotu, spaceru z psem, jak i biegania w lesie.

   

Parametr wodoodporności określa międzynarodowa norma IPX w skali od 0 do 8. Są to konkretne wskazania, do jakich czynności przeznaczona jest dana czołówka (te same normy określają np. telefony komórkowe). IPX0 to oczywiście brak odporności na wodę, IPX4 – zachlapanie, a IPX7 – zanurzenie na głębokość metra przez 30 minut. Na potrzeby trekkingu, biegania czy nawet żeglarstwa powinna wystarczyć czołówka o klasie wodoodporności IPX5 (całkowita ochrona przed strumieniem wody z różnych kierunków z wydajnością do 12,5 litra na minutę).

Przeczytaj również  Wiosenny maraton – gdzie pobiec w 2019 roku?

 

Ile kosztuje czołówka?

Najtańsze latarki czołowe to wydatek 20–30 złotych. Przykładowo Easy Camp Yarara Headlamp oferuje strumień światła o mocy 18 lumenów i sprawdzi się podczas zastosowań domowych i pod namiotem. Podobnie jak w przypadku wielu innych sprzętów, za wyższą jakość trzeba po prostu więcej zapłacić. Za 80–100 zł można kupić wodoodporną latarkę oferującą światło 150 lumenów (Black Diamond Astro). Black Diamond Spot kosztuje 200 zł, ale ma trzy różne diody, światło o mocy 300 lumenów, możliwość płynnej regulacji jasności i wodoodporność IPX8.

 

Comments

comments

Comments

comments