Napierająca szturmem wiosna zachęca do częstszego korzystania z roweru. Kiedy możemy jechać chodnikiem, a kiedy ścieżką rowerową – która oficjalnie nazywa się „drogą dla rowerów”? Kiedy mamy obowiązek jechać rowerem po ulicy? Przypominamy, jak poruszać się nim zgodnie z przepisami.

Zasady jazdy (nie tylko rowerem) reguluje ustawa „Prawo o ruchu drogowym” (do pobrania z tego linku: Prawo o ruchu drogowym). A jeśli nie macie ochoty na lekturę ustawy, zapraszamy do naszego przewodnika.

 

Droga dla rowerów czyli DDR jest obowiązkowa

Najważniejsze co należy pamiętać zapisane jest w artykule 33. „Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów”. Czyli nie jest tak, że droga rowerowa to opcja. Jeśli jest ona wyznaczona dla kierunku, w którym jedziemy, musimy nią jechać. I to bez względu na to, czy przemieszczamy się rowerem miejskim, BMX-em, czy szosowym.

Za złamanie tego przepisu grozi mandat w wysokości 50 zł. Osoby trenujące kolarstwo powinny być tutaj czujne, bowiem zdarzają się przypadki, gdy policja wlepia mandaty za jazdę po ulicy, gdy wzdłuż niej jest wyznaczona droga dla rowerów. I to nawet, gdy ma ona długość 100 czy 200 metrów.

Powyższy zapis oznacza, że jeśli ani drogi, ani pasa dla rowerów nie ma, rowerzysta (który w świetle prawa jest kierującym pojazdem) powinien jechać ulicą. W Polskich miastach bywa to jednak rozwiązanie ryzykowne i wielu rowerzystów woli łamać prawo i jechać chodnikiem.

 

Kiedy rowerzysta może jechać chodnikiem?

Co do zasady „Kierującemu pojazdem zabrania się (…) jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych” (art. 26 PoRD). Ustawa precyzuje jednak trzy wyjątkowe przypadki, w których jazda chodnikiem jest legalna:

  1. podczas opieki nad dzieckiem do lat 10, które jedzie rowerem – tu nie ma wątpliwości co do interpretacji.
  2. w sytuacji, gdy chodnik ma co najmniej 2 metry szerokości, brakuje drogi lub pasa dla rowerów, a po drodze, wzdłuż której prowadzi, pojazdy mogą jechać szybciej niż 50 km/h. Istotne jest tu, że wszystkie te warunki muszą być spełnione jednocześnie. Niestety, w świetle prawa, jeśli nie ma drogi dla rowerów, rowerzysta musi jechać trzypasmową arterią w środku miasta, bo podniesiona prędkość to zjawisko w polskich miastach raczej rzadkie (np. w Warszawie występuje m.in. na Wisłostradzie, Al. Prymasa Tysiąclecia, Puławskiej w stronę Piaseczna oraz trasach Łazienkowskiej i Siekierkowskiej), a i dwumetrowy chodnik nie wszędzie jest.
  3. kiedy „warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła)”. To bardzo ważny punkt, gdyż pozwala rowerzystom uciec na chodnik, gdy na drodze są mniej bezpieczni. Ważne, że wtedy chodnik nie musi mieć 2 metrów jak w przypadku drogi z podniesionym ograniczeniem prędkości. Ten przypadek pozwala rowerzyście jechać chodnikiem także, gdy obok niego jest droga rowerowa, gdy jest ona zaśnieżona lub zalodzona.
Przeczytaj również  Sześć wyjątkowych tras na rower szosowy w Polsce

Korzystając z gościnności pieszych na chodnikach, powinniście jednak pamiętać, że należy tam „jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym”. Rajd pomiędzy spacerowiczami nie jest najlepszym pomysłem.

Oprócz ciągów pieszo-rowerowych (niebieski znak z pieszymi i rowerzystą podzielony poziomą linią), po których rowerzysta ma obowiązek jechać, istnieją jeszcze chodniki z dopuszczonym ruchem rowerów. Chodnik taki jest oznaczony kombinacją znaków C-16 (niebieski znak z pieszymi) i T-22 (biała tabliczka „nie dotyczy rowerów jednośladowych”). Widząc taki znak, rowerzysta ma wybór: może jechać chodnikiem lub ulicą.

 

Jazda po przejściu dla pieszych

Jadąc chodnikiem, bez wątpienia traficie czasami na przejście dla pieszych. Niby wszyscy to wiedzą, ale przez przejście dla pieszych przejeżdżać rowerem bezwzględnie nie wolno. Należy wtedy zejść z roweru i przeprowadzić go na drugą stronę ulicy.

 

Jazda przy krawędzi jezdni

Art.16 PoRD mówi, że „Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni”. I to jest zapis, który budzi kontrowersje wśród kierowców. Mało który samochód jedzie tuż przy krawędzi, zwykle prawe koła utrzymywane są w odległości 0,5-1 metra od krawędzi. Ale wielu kierowców chciałoby, aby rowerzysta jechał dosłownie 10 cm od pobocza czy krawężnika. A jest to bardzo niebezpieczne, gdyż rower nie utrzymuje idealnie prostego toru jazdy, cały czas przesuwa się trochę w lewo, trochę w prawo. Na dodatek pamiętać należy o dziurach, które często są właśnie blisko krawędzi jezdni. Prawda jest taka, że „możliwie blisko prawej krawędzi jezdni” to dla rowerzysty dbającego o bezpieczeństwo co najmniej pół metra, a często i metr. Przepisy nie definiują odległości od krawędzi, w niektórych sytuacjach może być to nawet blisko lewej strony pasa.

Jadąc tuż przy krawędzi rowerzysta może niejako prowokować kierowców samochodów do wyprzedzania „na trzeciego”. Odsuwając się od krawędzi, rowerzysta dba o swoje bezpieczeństwo.

Przeczytaj również  Serwis rowerowy przed sezonem wiosennym krok po kroku

 

Rowerzyści obok siebie i w kolumnie

Pamiętajcie też o zasadach jazdy obok siebie. Generalnie jest ona zabroniona (podobnie jak jazda „bez trzymanki” i czepianie się innych pojazdów), choć PoRD podaje wyjątek. Jest to możliwe, jeśli „nie utrudnia to poruszania się innym uczestnikom ruchu albo w inny sposób nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego”. Należy więc uznać, że na drodze o niewielkim natężeniu ruchu, dwaj rowerzyści mogą jechać obok siebie. To, że kierowca musi zwolnić i przepuścić samochód (czy nawet kilka) jadący z naprzeciwka, nie jest utrudnianiem ruchu. Czy gdyby zamiast dwóch jadących obok siebie rowerów jechał z identyczną prędkością traktor – czy również byłby regularnie „obtrąbiany”?

Jeżdżąc rowerem w grupie, warto wiedzieć, że maksymalna liczba rowerów jadących w zorganizowanej kolumnie to 15. Jeśli jeździcie w większej grupie, powinniście ją podzielić. Tu warto też pamiętać, że pojazd wyprzedzający kolumnę rowerów nie może wjechać w jej środek. Powinien wyprzedzić ją za jednym razem.

Dbając o bezpieczeństwo i komfort innych użytkowników dróg, należy przede wszystkim myśleć. Wyobraźmy sobie grupę 15 rowerzystów. Jeśli będą jechali jeden za drugim, to kolumna może mieć i 70 metrów długości, a wyprzedzenie jej zgodnie z przepisami nie będzie łatwe. Pamiętajmy o tym, że kierowca wyprzedzającego taką kolumnę auta, by zachować wymaganą od rowerzystów odległość, tak czy inaczej musi zjechać na przeciwległy pas ruchu. Jadąc po dwóch obok siebie, zajmą oni na długość połowę, czyli 35 metrów, a po trzech – 20–25 metrów. Zatem w tym wypadku jazda obok siebie nie jest utrudnianiem poruszania się innym uczestnikom ruchu. Taka jazda to poruszanie się ułatwia.

 

Wyprzedzanie rowerzystów

Przepisy mówią, że pojazd wyprzedzający rowerzystę powinien zachować odstęp co najmniej 1 metra. Środowisko rowerowe prowadzi wiele kampanii promujących 1,5 m jako bezpieczną odległość. Jest to szczególnie ważne przy dużych prędkościach oraz przy dużych samochodach. Szybko jadąca ciężarówka (a również i samochód osobowy) jest w stanie zdmuchnąć kolarza z drogi lub wessać go pod koła, jeśli nie zostanie zachowany bezpieczny odstęp!

Przeczytaj również  #AmbasadorGOSport - Wojtek Ryczer: Wspinaczka to pokonywanie trudnych dróg i kalkulowane ryzyko

 

   

Wyprzedzanie z prawej strony

Od niedawna PoRD pozwala rowerzyście wyprzedzać inne powoli jadące pojazdy (ale nie rowery) z prawej strony. Warto o tym wiedzieć, ale jednocześnie pamiętać o bezpieczeństwie. Kierowcy samochodów rzadko patrzą w lusterko, gdy skręcają w prawo, gdyż nie podejrzewają, że rower może wyprzedzać ich z tej strony.

Jak widzicie, przepisy dotyczące jazdy rowerem nie są bardzo skomplikowane. Warto je poznać i stosować się do zasad.

 

Co zabrać ze sobą na rower? Zobacz:

 

Comments

comments

Comments

comments