Karol Poszalski, pracownik GO Sport w CH Echo Kielce, kierownik działu narty, rowery, outdoor opowiada o swojej pasji – skialpinizmie, czyli wysokogórskiej turystyce narciarskiej.

 

Skitouring, narciarstwo wysokogórskie, a może turystyka narciarska? O co w tym chodzi? Czy między dyscyplinami jest jakaś różnica?

Zanim powstały wyciągi narciarskie, trzeba było na górę wleźć, jeśli chciało się z niej zjechać. Ta idea jest mi bliska z dwóch powodów. Po pierwsze, sam tak nauczyłem się jeździć, pod okiem babci, która o nartach nic nie wiedziała, ale miała świetne pedagogiczne podejście. „Nie jojcz mi tu tylko, że ci zimno i się boisz, tylko zasuwaj na dół” na pięciolatka działało za…iście. O istnieniu wyciągów dowiedziałem się kilka lat później, co prawda były one tak zwaną wyrwirączką, zdecydowanie groźniejszą od babci.

 

Ale po co męczyć się i iść na nartach pod górę, skoro można wjechać wyciągiem?

Absolutnie nie negując dobrodziejstwa wyciągów, jestem zdania, że nie można nazywać się pasjonatem narciarstwa, jeśli nie jest się gotowym iść na górę pieszo. Nie ma nart bez wyciągu – oto paradoks Kasprowego – w szczycie sezonu ludzie potrafią stać 5 godzin w kolejce do gondoli, gdy dolna stacja kolejki goryczkowej jest o godzinę marszu. Ale to wolny kraj, a ja nikogo nie namawiam, by w góry szedł. Więcej miejsca będzie dla mnie! 🙂

 

Ale do rzeczy. Kiedyś wyciągów nie było, a na nogach w śniegu po pas też się nie da, więc człek wpadł na pomysł, by pod nartę przypiąć coś, co do przodu się ślizga, a w tył nie. Padło na futro foki, ale spokojnie, dziś foki (nazwa została) mamy syntetyczne, najczęściej moherowe (uwaga na berety!). No i szli ludzie w góry na tak zwane wyrypy.
Sto lat temu przecierali szlaki dzisiejszych klasyków, trudne skrajnie nawet dziś. Kto chce zagłębić się w te historie, niech na przykład sięgnie po książkę Stanisława Zielińskiego „W stronę Pysznej”.

Przeczytaj również  Jak nauczyć się żonglerki piłką?

 

A jaki sprzęt jest niezbędny, by wybrać się w góry na nartach?

Sprzęt. Dziś każdy miłośnik „foczenia” dostanie coś dla siebie – od wspaniałych, szerokich nart freeraidowych do jazdy w głębokim puchu, gdzie foka ma powierzchnię dywanu z niedużego pokoju, po bardzo lekkie i wąskie narty do startu w zawodach, no i mnóstwo pośredniego sprzętu.

Puch, o tak! Marzenie, które każdemu kojarzy się z Alaską, helikopterem, słońcem i olbrzymią ilością śniegu – i to wszystko w technologii IMAX. Real jest taki, że puch się zdarza, czasem, raczej rzadko. A jak już się zdarzy, to bywa często poza zasięgiem, bo dudnią lawiny. Kiedy zagrożenie maleje, puch jest miejscami poprzerywany wredną szrenią lub betonami. No ale czasem wiosną zmienia się w cudowny firn.

 

 

Kiedy zaczyna się sezon skiturowy w Tatrach?

Sezon skiturowy zaczyna się późno, powiedzmy, że w lutym, i trwa zazwyczaj do końca kwietnia, choć czasem nawet w maju mogą być świetne warunki. Ale warto czekać, z każdym dniem zimy śniegu przybywa, lasy wypełniają się białym pudrem, który umożliwia szusy między drzewami. Dostępne stają się najbardziej strome źleby, a coraz dłuższy dzień sprawia, że w wysokich partiach gór jest nieco bezpieczniej, no i czasu na wycieczkę jest więcej.

 

Czy skitury to bezpieczny sport?

Kwestia bezpieczeństwa – to umiejętność unikania i przewidywania zagrożeń, sprzęt ACB (sonda, łopata i urządzenie, co robi ping – detektor) trzeba mieć i umieć się nim posługiwać. Można sprawić sobie plecak wypornościowy, ale jeśli chcesz być bezpieczny, to zostań w domu.
Turystyka narciarska jest niesamowitym sposobem na zimową wędrówkę po górach. Poruszamy się szybciej i łatwiej, a jako bonus dostajemy jeszcze możliwość zjazdu w dziewiczym terenie. Wybór tras i ich trudności jest praktycznie nieograniczony, każdy znajdzie coś dla siebie, od wycieczek po Beskidzie aż po najwyższe szczyty ziemi.

Przeczytaj również  Najlepszy prezent na Dzień Dziecka? Sport!

Chcecie więcej, poszukajcie, popytajcie, a najlepiej spróbujcie!

   

 

Karol Poszalski / Go Sport CH Echo Kielce/ Kierownik działu narty, rowery, outdoor

Zawsze ze sportem. Zaczynałem w GKK Bełchatów – 10 lat karate tradycyjnego, potem narty, nurkowanie i windsurfing, rowery, które ostatnio ustępują biegom górskim i ultra. Od wielu lat jestem aktywnym członkiem Świętokrzyskiego Klubu Alpinistycznego. Biegle posługuję się ołówkiem, pędzlem i piłą spalinową. Odpoczywam z książką, najlepiej Terry’ego Pratchetta.

 

Comments

comments

Comments

comments