Chodzenie po górach to jedna z najpopularniejszych rodzinnych aktywności fizycznych. Wiele osób uważa jednak, że małe dzieci nie są w stanie fizycznie sprostać wielogodzinnej wycieczce. Dlatego rodzice nierzadko świadomie wybierają inne aktywności, przekonani, że na wyjazd w góry z dziećmi jest jeszcze za wcześnie. Niekoniecznie.

Oczywiście jest wiele czynników, które powodują, że nasze dzieci są lub nie są w stanie sprostać wielogodzinnej, wielokilometrowej wędrówce po górach. To ogólna kondycja fizyczna, przyzwyczajenie do ruchu na świeżym powietrzu, aktywność czy sport na co dzień itd. Jeśli rodzice chcą zabrać dziecko na kilka godzin marszu po górach, a do tej pory spędzało ono większość czasu siedząc np. przed TV, to faktycznie nie jest to najlepszy pomysł. Ale dzieci nieprowadzący wcześniej aktywnego trybu życia mogą również cieszyć się górami – na miarę swoich możliwości. Wystarczy zacząć od krótszych wycieczek i stopniowego wdrażania aktywności fizycznej.

Wycieczki w góry z dziećmi

Nie muszą skończyć się marudzeniem. Jeśli tylko tempo marszu jest stałe, ale umiarkowane, jeśli marsz nie jest przerywany co chwilę, to dzieci nie męczą się tak szybko. Jednostajne tempo, odpowiednie przekąski i nawadnianie po drodze, przerwa w połowie dystansu na posiłek w schronisku lub innym zaplanowanym miejscu oraz odpowiednie obuwie i ubranie to podstawa. Dołóżmy do tego coś, co zajmie głowę dziecka po drodze, żeby nie myślało, że tyle czasu iść to właściwie nudy na pudy, i okaże się, że można tak maszerować cały dzień.

Czym skorupka za młodu…

Wiele osób pyta mnie, kiedy można zacząć zabierać dziecko w góry, w jakim wieku? Nie wiem, kiedy można. Wiem, w jakim wieku dzieciaki zaczynają maszerować po górach ze swoimi rodzicami. Córka znajomych, syn przyjaciół, wreszcie mój syn. Wszystkie wspomniane dzieci zaczęły chodzić z nami w góry w wieku około trzech i pół roku. Każde z nich było aktywne, przyzwyczajane do chodzenia, wychowywane w sportowej rodzinie.

Przeczytaj również  Zbilansowana dieta sportowca – węglowodany

Gdzie najpierw wyjechać w góry z dziećmi? Nie zabieraliśmy naszych od razu w Tatry. Zaczynaliśmy w Górach Świętokrzyskich, Beskidzie, gdzie trasy są stosunkowo proste. Ciągle coś się zmienia, jest dużo miejsc, które mogą zainteresować i zająć głowę dziecka przez jakiś czas. Pozwala to nie tylko zabić znużenie, lecz także zachęcić dziecko do częstszego chodzenia w góry i poznawania nowych miejsc lub wracania w te same po wielokroć. Dzieci też są sentymentalne.

Pielęgnowanie pasji

Co roku chodzimy w góry z dziećmi. Staramy się poznawać nowe miejsca, zmieniać objętość, skalę trudności, pielęgnować zamiłowanie do pieszych wędrówek. Dozować, stopniować i przekazywać miłość do gór i aktywnego spędzania wolnego czasu.

 

W kilku ostatnich dni czerwca przeszliśmy z synem ponad 20 km w Beskidzie Makowskim, prawie 30 w Górach Świętokrzyskich i przejechaliśmy prawie 40 km na rowerach. W trakcie tej kilkudniowej wyprawy uczyłem syna sposobów szybkiego mnożenia (na jego własne życzenie), robiliśmy zdjęcia, podziwialiśmy widoki, przeszliśmy dwie ścieżki przyrodniczo-edukacyjne, ucząc się na temat przyrody i historii zwiedzanego regionu. Cztery lata temu uczyłem go chodzenia szlakami i turystycznego savoir-vivre’u, przemycałem podstawową wiedzę na temat gór i lasu. Bawiliśmy się, maszerując i grając w różne gry, śpiewając, itd. Cztery lata minęły, inne tematy, inne zabawy, inne tempo, ale ta sama trasa, ten sam uśmiech, radość i błysk w oku syna, gdy dotarł do Emeryka, Pielgrzyma Świętokrzyskiego. Warto.

 

   

 

Comments

comments

Comments

comments