Pewnym sposobem na zrzucenie zbędnych kilogramów jest aktywność fizyczna połączona z odpowiednią dietą i zmianą nawyków żywieniowych. Ale aktywność fizyczna nie jedno ma imię. Jaki sport uprawiać, by spalić najwięcej kalorii?

 

Choć wiemy, że najlepszymi spalaczami kalorii są wszelkiego rodzaju intensywne treningi interwałowe typu tabata, które pozwalają spalić nawet 14–15 kcal na minutę (800–900 kcal na godzinę), to warto pamiętać, że nie trwają one przecież godziny czy półtorej, więc na zużycie na poziomie tysiąca kilokalorii nie mogą liczyć nawet bardziej zaawansowani. GO Blog prezentuje Wam, co można robić długo, by zutylizować naprawdę sporą liczbę kalorii. Pamiętajcie, że są to wartości uśrednione, a dokładne spalanie zależeć będzie od intensywności uprawianego sportu, masy ćwiczącego i jego predyspozycji.

 

Zajęcia fitness: 300–450 kcal/h

Zajęcia fitness to bardzo szerokie pojęcie, zatem intensywność spalania kalorii zależeć będzie od konkretnego treningu oraz podejścia do niego. Jedni wykonują ćwiczenia dokładniej, a inni nieco się obijają. W trakcie aerobiku pracować może wiele partii mięśniowych, praktycznie całe ciało. Do bardziej intensywnych zajęć należy zumba, podczas której spalić można i 450 kcal w godzinę.

 

Rower stacjonarny: 400–450 kcal/h

To bardzo łatwo dostępny i tani sport. Rowerek stacjonarny znaleźć można na każdej siłowni, jego zakup do domu też nie musi być wielkim wydatkiem. Kręcenie na rowerze nie obciąża stawów, jest więc wskazane dla osób z otyłością, które np. do biegania powinny podejść ostrożniej. Już po kilku miesiącach ćwiczenia spokojnie możemy jeździć nawet półtorej godziny, realnie można więc spalić całkiem sporo.

 

Pływanie: 400–500 kcal/h

Kolejnym sportem nieobciążającym stawów jest pływanie. Wzmacnia ono mięśnie grzbietu, brzucha i ramion. Ale pamiętajcie, że stanie przy ścianie basenu to nie jest pływanie i kalorie się wtedy tak intensywnie nie palą.

Przeczytaj również  Aktywny wypoczynek w górach – poradnik Go Blog

 

Jazda na nartach: 400–500 kcal/h

Ta dyscyplina najbardziej angażuje do pracy mięśnie ud, swój udział mają jednak też pośladki, brzuch i grzbiet. To sport, który zwykle uprawiamy naprawdę długo (nawet kilka godzin w ciągu dnia), więc liczba spalonych kalorii też może być spora.

 

Jogging: 500 kcal/h

Wolny rekreacyjny bieg jest efektywnym sposobem na spalanie tłuszczu i wzmocnienie dolnych partii ciała. Już po paru miesiącach regularnego treningu godzina biegu powinna być w zasięgu, osoby bardziej wytrenowane mogą biegać i dwie godziny.

 

Jazda na rowerze: 600–700 kcal/h

Liczba spalanych kalorii zależeć będzie od intensywności jazdy, ale jedno jest pewne: rower jest zdrowym i skutecznym sposobem na pozbycie się zbędnego tłuszczu. Siłą napędową są tu mięśnie ud i łydek, ale pracują też ramiona, brzuch i grzbiet. Nie trzeba być zawodowym sportowcem, by robić kilkugodzinne wycieczki rowerowe i spalać 1500 czy 2000 kcal.

 

Biegówki: 600–700 kcal/h

Narty biegowe zyskują w ostatnich latach na popularności, o ile zima dopisuje, to korzysta z nich coraz więcej ludzi. I nic dziwnego, bo sport ten angażuje wiele grup mięśniowych, poza nogami także ramiona, brzuch i grzbiet.

 

Wiosłowanie: 650–700 kcal/h

Znacie wielu wioślarzy? Ja nie, ale ergometr znaleźć można chyba w każdej siłowni. Nie jest to trudny sport, a intensywne wiosłowanie przez godzinę może kosztować nawet 700 kcal. Oczywiście nie rzucajcie się z motyką na słońce i zacznijcie od krótszych treningów. Na ergometrze pracują ramiona, grzbiet i nogi.

 

Bieganie: 700–800 kcal/h

Im szybszy bieg, tym wyższe spalanie kalorii, bo mięśnie potrzebują więcej energii. Jeśli przygotowujecie się np. do pokonania maratonu, czeka Was sporo treningów trwających 1,5 czy 2 godziny, spalanie kalorii zatem może wynieść nawet 1500 kcal!

Comments

comments

Comments

comments