Każdy spacer po stołecznych Bulwarach Wiślanych to dla laika okazja do pytań w stylu „A cóż to takiego?”. Liczba rodzajów desek i innych sprzętów do przemieszczania się przyprawia o zawrót głowy. Na łamach GO Bloga chcielibyśmy dziś w skrócie opowiedzieć Wam o kilku sportach miejskich.

Czym waveboard, longboard i fishboard różnią się od deskorolki (poza nazwą) i jak jeździ się na hoverboardzie? Po kolei…

Hulajnoga

Tu chyba nikt nie ma wątpliwości o co chodzi, hulajnogi znane były już w „naszych czasach”. Wg definicji jest to pojazd zbudowany z podłużnej platformy, na której końcach znajdują się koła, a z przodu kierownica. Aby jechać, należy stanąć jedną nogą na platformie, a drugą odpychać się od podłoża. W przypadku hulajnogi elektrycznej naturalnie odpychać się nie trzeba.

Na hulajnodze może jeździć już kilkuletnie dziecko (ta dla małych dzieci ma dwa kółka z przodu), ale świetnie sprawdzi się też ona jako środek transportu z domu na przystanek lub na uczelnię czy do pracy.

Deskorolka

Podobno pierwszą deskorolkę skonstruowali surfingowcy, którzy chcieli trenować na lądzie. Po prostu do desek doczepiali kółka i ćwiczyli technikę. Przez lata deskorolka przeszła sporo zmian, dziś skateboarding to ogromny przemysł i jeden z najpopularniejszych sportów miejskich, który przerodził się w subkulturę, a gwiazdy skateparków zarabiają ogromne pieniądze. Na deskorolce można jeździć po mieście, ale clue to ewolucje wykonywane w skateparku lub na specjalnych torach.

 

Longboard

Do jazdy po mieście (cruisingu) często używa się longboardów. Jak sama nazwa wskazuje, są to wydłużone deskorolki (czasami nawet do 1,5 metra!). Deska taka ma większe koła, dzięki czemu jazda jest bardziej komfortowa i szybsza. W 2012 r. ustanowiono rekord prędkości jazdy na longboardzie, od tego czasu wynosi on… 129,9 km/h.

Przeczytaj również  Jak wybrać hulajnogę do trików?

 

Fishboard

Fiszka to deskorolka do jazdy po mieście, niezbyt nadaje się ona do wykonywania sztuczek w powietrzu. Zrobiona z plastiku deska jest lekka, niewielka i pozbawiona na górze warstwy papieru ściernego (gripu), dzięki czemu można ją wszędzie ze sobą zabrać. Jej tył jest zadarty do góry, co ma ułatwić „postawienie” jej do pionu stopą i złapanie w rękę, by podczas przemieszczania się w miejskiej dżungli nie tracić czasu na schylanie się.

 

Waveboard

Kolejnym rodzajem deskorolki jest waveboard. Tym, co zasadniczo odróżnia go od innych desek, są obracające się o 360 stopni kółka (dwa zamiast czterech) oraz sposób napędzania. Nie odpychamy się tu nogą, napęd wychodzi z poruszania („falowania” – stąd i angielska nazwa) biodrami i nogami. Jazda na waveboardzie przypomina surfing i nazywana jest streetsurfingiem. Ze względu na ciągłą pracę mięśni potrzebną do napędzania deski jazda na waveboardzie przeznaczona jest dla bardziej wysportowanych osób, ale wbrew pozorom nie jest aż tak trudna i można ją opanować dość szybko.

 

Hoverboard

Hoverboard to jeden z wynalazków ostatnich lat. Tak naprawdę hoverboardowi bliżej do segwaya niż deskorolki. Jest to dwukołowy pojazd napędzany dwoma silnikami elektrycznymi. Ma koła po bokach, a nie jedno za drugim. Deska wyposażona jest w żyroskop i komputer pokładowy, które odpowiadają za utrzymanie równowagi.

Aby przyśpieszyć należy przechylić stopy do przodu, skręcanie odbywa się tak jak w pojazdach gąsienicowych, pochylając bardziej prawą stopę skręcimy w lewo, bo prawe kółko będzie kręcić się szybciej. Jazda na hoverboardzie wymaga trochę wprawy, przy braku ostrożności może być nawet niebezpieczna.

 

Miejskie sporty rozwijają się bardzo dynamicznie, krótko opisaliśmy kilka z nich, ale nie zapominajmy o takich aktywnościach jak slack-line, trickboard, parkour czy stare dobre rolki i wrotki.

Przeczytaj również  Rower miejski – jak wybrać, jak wygląda i co powinien mieć?

 

#AmbasadorGOSport Roman Kotormus: co to są slajdy na rolkach? Zobacz!

 

Comments

comments

Comments

comments