O treningu biegacza napisano nieskończony stos książek. Wszystkie metody treningowe łączy jedno: najważniejsza jest systematyczność. GO Blog odpowiada: jak zmotywować się do regularnego treningu?

 

   

„Trening czyni mistrza” – znacie to powiedzenie? Na pewno je słyszeliście. Jest absolutnie prawdziwe, jedyną metodą do poprawy wyników sportowych jest trening. A dobry trening to regularny trening. W zasadzie wiemy o tym wszyscy, ale wszyscy mamy też z tym problem. Za oknem plucha, ciepły koc i serial kuszą, a tu w planie treningowym „wybieganie” albo jakieś „interwały”.

 

Sposób na motywację nr 1 – wyznacz sobie cel

Dużo łatwiej jest zmotywować się do wyjścia na trening, gdy mamy cel. Zwróćcie jednak uwagę na to, by cel był odpowiednio sformułowany. Tu pomaga zasada SMART – to pięć liter i pięć cech, które powinien posiadać dobrze sformułowany cel: S (specific) – specyficzny, skonkretyzowany; M (measurable) – mierzalny; A (achievable) – osiągalny; R (relevant) – istotny oraz T (time-bound) – określony w czasie. „Będę regularnie biegać” nie jest celem konkretnym, bo co oznacza regularnie? Dużo lepiej powiedzieć sobie „będę biegać trzy razy w tygodniu”.

Na szczęście bieganie jest dość łatwe jeśli chodzi o określanie sobie celów. „Ukończę w tym roku Maraton Warszawski w czasie poniżej 3:30”, „poprawię życiówkę w biegu na 10 km o 2 minuty w ciągu roku” i tak dalej. Za każdym razem, gdy nie będzie Wam się chciało wyjść z domu, pomyślcie sobie, że odpuszczenie odsuwa Was od osiągnięcia celu.

 

Sposób na motywację nr 2 – miej plan treningowy

Dobrze skonstruowany plan (dopasowany do odpowiednio sformułowanego celu) działa jak bat. Odpadają wtedy rozterki w stylu „wyjść biegać dziś czy jutro?”, odpada zastanawianie się, czy zrobić trening mocny, czy spokojny. Wszystko jest napisane czarno na białym. A gdy do tego plan treningowy będzie wydrukowany i zawieszony w widocznym miejscu, lenistwo będzie miało jeszcze trudniej. Możecie sobie oznaczać wykonane treningi na zielono, a niezrobione na czerwono. Każda czerwona kratka będzie gryzła w oczy i przypominała o tym, że warto systematycznie pracować.

Przeczytaj również  Nie każdy trening musi zwalić Cię z nóg / Trening na niskiej intensywności, ale skuteczny

 

Sposób na motywację nr 3 – umów się na trening

To sposób stary jak świat – wspólne wyjście na bieganie ze znajomym to dodatkowy zastrzyk motywacji. Głupio tak powiedzieć „nie chce mi się, ja nie idę”. Partnerem do wspólnych treningów może być każdy i… wcale nie musi to być biegacz. Możecie umówić się przecież z kimś, kto będzie jechać na rowerze. Co więcej, nie musi to być dorosły, dla 7- czy 10-latka możliwość wybrania się na trening z rodzicem będzie nie lada gratką. A przecież jak się coś obiecało dziecku, to wstyd odmówić, prawda?

 

– Dodatkowe towarzystwo podczas pokonywania kilometrów zawsze działa! Gdy czujesz, że masz słabszy dzień, weź na trening partnera, kogoś z rodziny czy choćby sąsiada. Warto wybrać się też na jakiś trening grupowy, których w wielu miastach jest coraz więcej – mówi Dominik Stanek, znany jako Runoholic, biegacz pasjonat, Ambasador GO Sport.

 

Sposób na motywację nr 4 – zabierz słuchawki

Dobra muzyka czy interesujący podcast to świetny sposób na zabicie nudy podczas biegania. Odpowiednio dobrana muzyka nadaje rytm i samoczynnie zagrzewa do walki. Najtrudniejszym elementem będzie wyjście z domu. Jak już ruszycie, to muzyka Was poniesie, warto biegać ze słuchawkami.

 

Przytoczyliśmy cztery sposoby na motywację, ale pamiętajcie, że każdy jest inny. – Moim kopniakiem jest zasada, której mocno się trzymam: biegam, żeby jeść, jem, żeby biegać. Wiem, że trenując, mogę pozwolić sobie na częstsze cheat meale – zdradza Dominik Stanek. I Wy też szukajcie swoich sposobów.

Comments

comments

Comments

comments