Jazda rowerem szosowym to nie tylko dobry trening, lecz także świetna możliwość poznania okolicy. Na jednym treningu można zrobić 100 kilometrów albo i więcej. GO Blog podpowiada kilka ciekawych tras na szosę w różnych zakątkach kraju.

 

Przełęcz Karkonoska

Mówią, że jak zaczynać, to z wysokiego C. No to zacznijmy wyliczankę od czegoś wyjątkowego. W naszym kraju istnieje jedno miejsce, w które można pojechać rowerem szosowym, a na myśl o którym kolarzy palą mięśnie: Przełęcz Karkonoska. To podjazd, który bez obawy nazwać można kultowym czy legendarnym. Według strony Altimetr.pl agregującej podjazdy – najtrudniejszy w Polsce (ranking podjazdów znajdziecie tutaj). Przełęcz Karkonoska z Podgórzyna to niemal 10 km jazdy, podczas której wspinamy się z niespełna 400 na prawie 1200 m n.p.m. Średnie nachylenie wynosi wprawdzie „tylko” 8 proc., ale nie dajcie się zwieść.

Podjazd zaczyna się dość łagodnie (3–4 proc. przez kilka kilometrów), ale potem jest tylko trudniej. Maksymalne nachylenie na odcinku kilometra wynosi 15,7, a na 100 metrach – 18,3 proc. Sprawy nie ułatwia słaba jakość asfaltu, miejscami jest ona wręcz fatalna. Nie odstrasza to jednak chętnych do ataku na najtrudniejszy podjazd w Polsce. W bazie Stravy (segment znajdziecie tutaj) jest ponad 1000 osób, które go pokonały.

Powrót z przełęczy do przyjemnych nie należy (jakość asfaltu). Lepiej wybrać się na czeską stronę, zjechać do Szpindlerowego Młyna i dookoła wrócić do Polski np. przez Harrachov lub pojechać dalej, aż do Novégo Města pod Smrkem i stamtąd do Świeradowa.

 

Pętla z karkonoskimi podjazdami

Autor tej pętli, Przemek Zawada, nazywa ją Karkonoskim Czwórzębem. Składa się ona bowiem z czterech niełatwych podjazdów: Szklarska Poręba Dolna, Michałowice, Zachełmie i Karpacz przez Borowice. Całość, mierzona od jeleniogórskich Cieplic, ma 75 km, na których podjeżdżamy 1650 m. Trasa jest jednak tak skonstruowana, że można ją skrócić, rezygnując z któregoś z podjazdów.

Dokładną trasę Karkonoskiego Czwórzębu, wraz z plikami GPX/FIT do pobrania i wgrania w zegarek/licznik, znajdziecie tutaj.

Rowerem szosowym wokół Tatr

Tatry są najwyższymi polskimi górami, proponujemy ponaddwustukilometrową wycieczkę wokół nich. Trasa rusza z Nowego Targu, można by ją odrobinę skrócić, rezygnując z wizyty w Osturni, ale uwierzcie na słowo, że warto tam pojechać. Jest to ciągnąca się wzdłuż Osturniańskiego Potoku miejscowość, która słynie z zabytków rusińskiej architektury ludowej. To jeden z najbardziej urokliwych odcinków rowerowych, jakim kiedykolwiek jechałem.

Nie mniej ciekawie jest na słowackiej drodze 537, którą poprowadzono po południowej stronie Tatr. To kilkadziesiąt kilometrów przez kolejne górskie miejscowości, gdzie cały czas można podziwiać wznoszące się na ponad 2000 m n.p.m. szczyty. Suma podjazdów na tej pętli to ok. 2700 m, liczcie się więc z całodniową wycieczką, bo i kilometraż jest pokaźny. Wprawny kolarz da jednak radę. Link do pętli oraz pliki do pobrania znajdziecie tutaj.

Pętla rowerem wokół Tatr

Wielka pętla bieszczadzka

Słynna pętla po Bieszczadach i Górach Sanocko-Turczańskich. Pętla rusza z Leska, a potem prowadzi drogami wojewódzkimi 893, 897 i 896 oraz drogą krajową 84 przez takie miejscowości jak Cisna, Wetlina oraz Ustrzyki Górne i Dolne. Jej dystans to 143 km (prawie 1700 m podjazdów) i łączy możliwość podziwiania widoków na Bieszczady oraz odwiedzania atrakcji turystycznych. Szczegóły tej trasy wraz z plikiem GPX znajdziecie pod tym linkiem.

 

Wielka pętla bieszczadzka

Punktem obowiązkowym dla tych, którzy „jeżdzą, by móc jeść”, powinien stać się legendarny wręcz naleśnik w Chacie Wędrowca w Wetlinie. Polecamy!

Obowiązkowy naleśnik w Chacie Wędrowca w Wetlinie

Trasa pętli częściowo pokrywa się z małą pętlą bieszczadzką, która ma 99 km. Prawie na całej pętli asfalt jest dobry lub bardzo dobry. Jest to również jedno z niewielu miejsc w naszym kraju, w którym można zasmakować serpentyn. Nie jest ich wprawdzie wiele, ale to bardzo przyjemne doświadczenie.

Jeśli mamy do wyboru kilka dni – warto wybrać się na tę rundę w tygodniu: w długie weekendy, szczególnie w okolicach parkingów przy połoninach może być większy ruch samochodowy.

   

Pętla wokół Kampinosu

Położona na północ od Warszawy Puszcza Kampinoska przyciąga tłumy biegaczy, spacerowiczów i rowerzystów na góralach. Oczywiście rowerem szosowym do lasu nie wjedziemy, ale Kampinos można szosą objechać. Według wielu jest to najlepsza trasa rowerowa, jaką można przejechać w okolicy Warszawy. Na wielu odcinkach ruch samochodowy jest niewielki, asfalt doskonały, a jazdę uprzyjemnia puszcza. Pętla ma nieco ponad 140 km i jest płaska. Jej szczegóły wraz z plikiem GPX do pobrania znajdziecie tutaj.

Pętla rowerowa wokół Puszczy Kampinoskiej

Podlaski Szlak Bociani

Chętni na dłuższe wyprawy powinni wziąć pod uwagę Podlaski Szlak Bociani. Trasa prowadzi z Białowieży do Stańczyk i ma ponad 410 km. Szlak wiedzie przez niezwykle cenne przyrodniczo tereny. Łączy cztery parki narodowe: Białowieski, Narwiański, Biebrzański i Wigierski. Ale pomiędzy nimi również wiele razy będziecie musieli się zatrzymać, by zachwycać się krajobrazem. Wielu rowerzystów uważa ten szlak za najbardziej urokliwy w naszym kraju. Wydłużoną o start w Hajnówce wersję Podlaskiego Szlaku Bocianiego znaleźć możecie pod tym linkiem.

Tak naprawdę atrakcyjnych tras na szosę można by w naszym kraju znaleźć dziesiątki. W okolicach Krakowa warto wybrać się wokół Jeziora Dobczyckiego, a pod Poznaniem – do Pobiedzisk, Lednogóry i Murowanej Gośliny lub też na szlak stu jezior (przez Szamotuły i Sieraków). Nieskończoność pięknych tras znajdziemy także na Kaszubach, Lubelszczyźnie i Suwalszczyźnie (Dolina Rospudy!).

Comments

comments

Comments

comments