W ostatni weekend na większości obszaru Polski obudziła się wiosna. Tysiące ludzi na spacerach, bieganiu, rowerach, rolkach i jak tylko jeszcze da się powitać pierwszy ciepły i słoneczny weekend w roku. Kiedy biegłem bulwarami nadwiślanymi, nie mogłem się nadziwić ubraniom niektórych biegaczy. Wyglądali jakby ich ktoś żywcem teleportował z trasy Zimowego Ultramaratonu Karkonoskiego nad stołeczny odcinek Wisły. Zakutani w długie spodnie, bluzy, kurtki, spotkałem nawet takich w czapkach i rękawiczkach! Zaprawdę powiadam Wam: strój do biegania zimą powinien zależeć nie od tego, czy w kalendarzach wciąż jest zima, ale od warunków danego dnia.

 

   

Strój do biegania – wiosną to szczególnie trudny wybór

Kilka razy w tygodniu każdy z nas zadaje sobie sakramentalne pytanie „jak ubrać się na trening?”. Odpowiedź na nie jest szczególnie trudna w okresach przejściowych, np. wiosną. W polskich warunkach pogodowych samo spojrzenie na termometr nie zawsze pomoże. Pamiętajcie, że zarówno przegrzanie, jak i wychłodzenie mogą prowadzić do przeziębienia (o tym jak biegać, by się nie rozchorować już kiedyś pisaliśmy). Na szczęście w sklepach znaleźć można znaleźć także ubrania „przejściowe”, idealne właśnie na taką zmienną pogodę.

– Ważne, aby strój do biegania utrzymywał odpowiedni komfort w strefach ciała, które są najbardziej podatne na wychłodzenie, i je zabezpieczał – wyjaśnia Łukasz Soboń, menadżer kategorii Obuwie i Bieganie w GO Sport. – Wychodząc na zewnątrz, pamiętajmy, aby ubiór dobrać też do długości treningu. Chodzi o to, by nie przesadzić w żadną stronę. – dodaje ekspert GO Sportu.

Według Łukasza Sobonia na taką mieszaną pogodę należy pomyśleć o długich lub 3/4 spodniach/legginsach. – W przypadku większego chłodu można dobrać do tego jakieś spodenki jako dodatkową warstwę. Na górę z kolei polecam koszulki typu longsleeve łączone z cienką kurtką lub kamizelką, albo przynajmniej drugą techniczną koszulką. – wyjaśnia Łukasz Soboń.

Przeczytaj również  #AmbasadorGOSport - Joanna Daniel: Miejsce na trening jest zawsze, wystarczy wyjść na zewnątrz

Muszę przyznać, że opinia pracownika GO Sportu w 100% zgadza się z moim doświadczeniem. Poniżej chciałbym opowiedzieć Wam o kilku elementach, które są stałą składową mojego stroju biegowego na wczesną wiosnę czy późną zimę.

 

Na dół: legginsy 3/4

To w ogóle jeden z moich ulubionych elementów biegowej garderoby – trzy-czwartki trzymają ciepło w górnej części nóg (dbajcie o stawy!) pozwalając jednocześnie łydkom złapać trochę zimowego słońca. Na mocne treningi zakładam je nawet, gdy jest 0–5 stopni, na spokojniejsze bieganie pasują w temperaturach 5–10 stopni.

 

Pierwsza warstwa na górę: termiczny longsleeve

Gdy jest za ciepło na kurtkę, zakładam dobrej jakości koszulkę z długim rękawem. Ta ulubiona wykonana jest z wełny merynosa, która jednocześnie trzyma ciepło, a także nie chłodzi, gdy jest mokra. Taka koszulka z długim rękawem jest super, bo chroni przedramiona, gdy jest trochę chłodniej, a w razie czego rękawy można podciągnąć. Kiedy jest 5–10 stopni, zakładam na wybieganie koszulkę z merynosa, przy 10–15 stopniach na spokojne bieganie idealna jest „zwykła” koszulka biegowa. Oczywiście w przypadku intensywnego treningu zakresy te się przesuwają.

 

Dodatkowa warstwa na górę, wersja 1: kamizelka biegowa

Kiedy sam longsleeve nie wystarcza, zabieram na bieganie kamizelkę. To esencja ubrania na okres przejściowy. Ma na przedzie warstwę chroniącą przed wiatrem, a jednocześnie nie krępuje ruchów i nie przegrzewa ramion. A w razie czego można ją trochę rozpiąć. Na dodatek kamizelki mają zwykle jedną lub dwie kieszonki, jest więc gdzie schować np. żel energetyczny. W kamizelce biegam, gdy odczuwalna temperatura wynosi mniej więcej 0–5 stopni.

 

Dodatkowa warstwa na górę, wersja 2: lekka wiatrówka

Wiatrówka to kolejne z genialnych rozwiązań dla biegaczy. Ta, którą mam, jest wyjątkowo lekka i można ją szybko zwinąć w kieszeń, dzięki czemu jest doskonałym rozwiązaniem na trudne treningi w niefajną pogodę. Zakładam ją na rozgrzewkę, potem na szybkie odcinki zwijam, a na kilkukilometrowe rozbieganie, kurtka znów ląduje na plecach. Kurtka jest naprawdę niewielka i nie przeszkadza w dłoni. Idealnie, gdy ma jeszcze choćby niewielki kaptur.

Przeczytaj również  #AmbasadorGOSport - Magdalena Głaszczka: duży nacisk kładę na wzmacnianie stabilizacji ciała, co zabezpiecza mnie przed kontuzjami

 

Opisane wyżej rozwiązania występują zarówno w wersjach damskich, jak i męskich strojów do biegania – każdy znajdzie coś dla siebie.

 

Comments

comments

Comments

comments